| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

WAR AGENDA

?Night of Disaster?

MDD Label (CD 2015) 

U wielu Niemców najwyraźniej w krwioobiegu płynie krew zmieszana z thrash metalem. Ostatnimi czasy może jest ich mniej, bo chociaż starzy wyjadacze mają się całkiem nieźle, to młodzieży napływa jakby mniej. A może po prostu rzadziej zaglądamy na tamtejszą scenę? Cóż z tego, że mamy w naszym kraju zdolniachów i od czasu do czasu także i my ich opisujemy, gdy mało kiedy wychodzą oni poza krajowe podwórko? Na pocieszenie podam, że taki band, jak niemiecki WAR AGENDA pewnie też pozostanie na germańskiej ziemi i tam być może ucieszy paru patriotycznych thrasherów. Debiutancki album ?Night of Disaster? reklamowany jest jako będący pod wpływem oldskulowego brzmienia Bay Area i tak też jest, choć ja wyczuwam tutaj również silne wpływy KREATOR czy SODOM, ale raczej bez szaleństw z wczesnego, dzikiego okresu działalności obu tytanów thrash metalu. Głównie jednak słychać w tych 10 numerach silne wpływy EXODUS z tymi charakterystycznie wycinanymi riffami i lekko ?poszczekującym? wokalem (taki miks Steve?a ?Zetro? Sousy z Mille Petrozzą i młodszym Blitzem z OVERKILL). Takie ?Shot To Pieces? czy ?The Wait? wiele o tym mówią, tak jak na przykład ?Geocide? wskazuje, że chłopaki nasłuchały się ??And Justice For All? METALLICY, a dzięki takim kawałkom, jak tytułowy wiadomo, że i SLAYER jest im nieobcy. Posłuchajcie choćby wstępu do ?Destiny of a Mad Man?. Czyż czegoś nie przypomina? I gdzieś tak między wyżej wymienionymi nazwami kręci się i buja to wszystko, a że WAR AGENDA stara się również o większy nacisk na melodyczne akcenty, to pewnie paru osobom się to spodoba, bo jest i pod nóźkę, i do równomiernego machania czerepem, i po pokrzyczenia w zaciszu własnego pokoju. Nie można odmówić Niemcom talentu do generowania dźwięków spod znaku starego thrashu, ale nadal marzy mi się, żeby ktoś z młodziaków stworzył z tych sprawdzonych elementów jakąś nową jakość. Próbowało już wielu, kilku kapelom udało się na chwilę zbliżyć do takiego potraktowania sprawy, ale pomysłów nie wystarczyło na zbyt długo. A wystarczy przecież przypatrzyć się weteranom tego stylu, prześledzić ich historię i okazuje się, że można grać w zbliżony sposób przez wiele lat, a przy tym wciąż dostarczać nowe, świeże emocje. Na ?Night of Disaster? mamy bezpiecznie potraktowany, choć przy tym rzetelny i całkiem dojrzały thrash, ale tych silnych bodźców jest z minuty na minutę coraz mniej. Bo nie ukrywam, że z zainteresowaniem przez pierwsze kilkanaście minut wsłuchiwałem się w ten materiał, ale potem to już było niestety z górki? Dajmy WAR AGENDA szansę, ale szczerze powątpiewam, że przyszłość będzie należeć do tej kapeli.

ocena:  6/ 10

www.facebook.com/waragenda


www.mdd-records.de


autor: Diovis



<<<---powrót