| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

WIZARD EYE

?Wizard Eye?

Black Monk Records (LP 2015) 

Już za życia Lemmy?ego z MOTORHEAD wielokrotnie pisało się, że jego twórczość była jedyna w swoim rodzaju, a muzyka tego zespołu bezsprzecznie wywierała niesamowicie duży wpływ na tysiące kapel z całego świata. Teraz widzimy to podobnie, ale żal, że ten, wydawało by się nieśmiertelny człowiek odszedł z naszego wspólnego padołu nie da się uchwycić słowami i teraz jeszcze silniej będziemy dostrzegać jego brak, ale też jestem przekonany, że przez długie dziesiątki lat jego muzyka będzie grać w duszach wielu fanów i muzyków, którzy będą starać się lepiej czy gorzej kontynuować jego dzieło. Słuchając ?Wizard Eye? filadelfijskiego bandu o tej samej nazwie tego ducha Lemmy?ego można odnaleźć w chrypliwych frazach Erika Caplana, który jest swoistą inkarnacją swego idola, jak i innej ważnej osobistości na metalowej scenie Scotta ?Wino? Weinricha z SAINT VITUS. Ale to jakby jedna strona medalu, bo chociaż muzycznie też napotkamy na tym materiale pewne konotacje z obiema grupami, to przede wszystkim unosi się nad tymi dziewięcioma numerami hard rockowa aura i brzmienie rozpostarte gdzieś między BLACK SABBATH, BUDGIE, PENTAGRAM, LYNYRD SKYNYRD, BLUE CHEER, tradycyjnym blues rockiem i tą już bardziej współczesną, stoner rockową/metalową scenerią wykreowaną przez formacje pokroju KYUSS z tym całym analogowo brzmiącym anturażem. Mamy więc tutaj wręcz cytowane riffy wyżej wspomnianych mistrzów, mnóstwo sfuzzowanych motywów ozdobionych gitarowymi efektami ?wah-wah?, improwizowanie, ogniste, długaśne solówki, partie silnie wyeksponowanego basu, psychodeliczno - orientalne fragmenty (przoduje w tym instrumentalny, prawie 10-minutowy ?Nullarbor?) i w ogóle archaiczne, choć na moje ucho, bardzo szczere podejście do tematu, co po raz kolejny dowodzi, że od lat 70-ych potrzeba było tych wszystkich elektroniczno - modernistycznych rewolucji, aby wielu muzyków zrozumiało, że korzenie rocka i metalu to właśnie tamten czas, tam wtedy wszystko się zaczęło i jest wciąż niekończącą się inspiracją dla młodych kapel. A że WIZARD EYE robi to w sposób wierny tradycji, ale na tyle wiarygodny i rzetelny, że warto posłuchać ich debiutu, a i w przyszłości przypatrywać się uważniej ich poczynaniom.       

ocena:  7,5/ 10

www.facebook.com/wizardeye


www.facebook.com/BlackMonkRecords


autor: Diovis



<<<---powrót