| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

WOMB

?Deception Through Your Lies?

Solitude Productions & DarkZone Productions (CD 2015) 

Hiszpania staje się powoli jednym z jaśniejszych punktów na mapie doom/death metalu. Przykłady zespołów HELEVORN, AUTUMNAL czy AS LIGHT DIES to pierwsze z brzegu znamiona tego, że tamtejsza scena zaznacza swoją obecność na mapie tej stylistyki i nadto dokłada dużo od siebie. Jeszcze zbyt prędko na ferowanie czy dołączy do nich WOMB, bowiem ?Deception Through Your Lies? to debiut tej formacji i jeszcze nie na tyle powalająca rzecz, by się nią zachwycać i polecać wszystkim. Dość surowo brzmiąca muza odnosi się do korzennego doom/deathu i nie stara się zanadto wychodzi poza pewne ramy, a wokalne próby Emilio z czystym głosem często kończą się byle jakim zawodzeniem, ale słychać, że pewien potencjał ten zespół ma. Jeszcze może nie w pierwszym na albumie kawałku ?Echoes of Our Scars?, ale jeśli przebrnie się przez ten nieco siermiężny fragment trwający osiem minut, to już w ?Ends? jest znacznie ciekawiej. Potężnie ryczący Emilio łączy swoje siły z masywnym riffowaniem, prawie że post-metalowym, gitarowym tremolo i miażdżącą sekcją rytmiczną, co w pewnym momencie na chwilę się uspokaja i słyszymy zagrany akustycznie temat główny tego kawałka. Ten klimatyczny minimalizm ma swoją kontynuację w początkowej fazie ?March?, który z czasem znowu wchodzi w ciężkie, ale nie pozbawione melodyki rejony będące swoistym połączeniem MY DYING BRIDE i KATATONII, a pojawiający się co rusz, beznamiętnie deklamujący głos (i nie tylko) przypomina to, co dzieje się na płytach SATURNUS. Większą dawkę melancholii oferuje od trzeciej minuty kolejny na płycie kawałek pt. ?Equidistant?, który wręcz zaskakuje połączeniem gitarowego plumkania (w tym pozytywnym znaczeniu) i swoistej kameralistyki, by potem znowu przywalić potężnymi gitarami i powolnym tempem. Umieszczony na samym końcu ?Forgotten By Her Bliss? to już raczej standardowe granie spod znaku MY DYING BRIDE i SATURNUS z post-rockowym fragmentem w środku, ale jest to na swój sposób urokliwe. Dodam jeszcze, że Hiszpanie dość rzadko posiłkują się klawiszowymi brzmieniami, co można odebrać jako swoisty plus. Długa jeszcze droga przed WOMB, ale na zachętę mogę im dać słabiutką siódemkę w skali do dziesięciu. 

ocena:  7/ 10

www.facebook.com/doomwomb


doomwomb.bandcamp.com


solitude-prod.com


autor: Diovis



<<<---powrót