| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ECLIPSE

?Clandestine Resurrection?

własna produkcja zespołu (CD 2016) 

Nie ukrywam, że od pierwszych taktów kopara opadła mi do samej podłogi i dość długo ją stamtąd zbierałem... Hinduski ECLIPSE już od intro pieścił moje uszy niezwykle melodyjnym powermetalem z debiutanckiego krążka. Sporo w tym energii Helloweenu z czasów „Keeperów”, sporo Ironów, sporo starego, dobrego NWOBNM z całą masą hinduskich przypraw oraz klawiszy rodem z... Papa Dance. Nie brakuje też różnych elektronicznych wykrętów a The Gathering i rozbudowanych solówek. Słychać, że panowie przyłożyli się do debiutanckiego krążka bardzo serio i bardzo konkretnie. Wokalista, którego barwę głosu można by określić jako etnicznego Bruce Dickinsona też dał radę i brzmieniowo bardzo pasuje do całości. Z tej muzyki emanuje wyraźnie radość grania heavymetalu, jest to coś, co było kiedyś u Acceptu, Ironów, Running Wild i tak dalej, a i ECLIPSE nie odpuścili sobie ballad metalowych a la Scorpions (np. „From the Ashes”). I na pewno charakterystyczne dla nich są klawiszowe motywy dyskotekowe, które mogą kojarzyć się np. z Samanthą Fox z jej najlepszych czasów - ale czyż ona nie wyglądała na swój sposób heavymetalowo ? ;) W każdym razie „Clandenstine Resurrection” na pewno zachwyci tych metaluchów przeżywających drugą młodość przy 40+ i szukających czegoś nowego w klimacie. Do tego warto się z tą płytą zapoznać też po to, żeby zdać sobie sprawę, że w Indiach, kojarzonych muzycznie bardziej z bhangrą czy tradycyjnymi ragami grają też sporo niezłego metalu.
 

ocena:  9/ 10

www.facebook.com/eclipseassam


eclipseassam.bandcamp.com


autor: Diovis



<<<---powrót