| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ASTRAL SLEEP

"Angel"

Solitude Productions & DarkZone Productions (MCD 2010) 

Finowie grający doom metal. Czy jeszcze kogokolwiek to dziwi? ASTRAL SLEEP nie odbiega od ukutego stereotypu smutnych Finów przesiadujących w pubie nad pokalem piwa lub w sali prób. Ale nie tak do końca. Co prawda trzyutworowa epka (albo mini-album, jak kto woli) przesycona jest na wskroś atmosferą żałoby, desperacji i osamotnienia, lecz przy tym posługuje się różnymi "językami" doom'u. Tradycyjne, prawie brajdowskie riffy i łkania gitary co rusz są przeplatane tradycyjnym, post-sabbath'owskim graniem, jednak nie brakuje też wycieczek w stronę bardziej rozhulanego death/doom metalu, Opeth'owskiej przestrzenności, a nawet lekko nasyconego folkiem metalu a la wczesny AMORPHIS. Wedle samego zespołu to "przekraczanie barier doom metalu" i poniekąd ci panowie mają rację, bo nie zamykają się w określonych ramach i są bardzo umuzykalnieni. Również wokale dostajemy od ASTRAL SLEEP bardzo różne - od wściekłych growli, poprzez black'owe wrzaski, aż po melodyjne zaśpiewy. Można by rzec, że mamy pełną gamę wokalną, nie odstającą od najwyższych standardów w metalowym świecie. Już pierwszy fragment tego mini "1st Angel", przynosi bardzo różnorodny kawałek muzy, w której dostojeństwo i gwałtowne eksplozje przeplatają się ze sobą przez prawie 12 minut. "2nd Angel" jest bardziej doom'owy od poprzedniego numeru i tu kontrastują ze sobą melodyczne, akustyczne i mroczne momenty. Godne uwagi jest użycie kontrabasu, nieoczekiwane przerywniki na klawiszach oraz gitarze akustycznej i opętańcze wokalizy w końcówce. Już po dwudziestu minutach trwania tej płytki można śmiało stwierdzić, że potencjał, jakim dysponuje ASTRAL SLEEP jest niezaprzeczalny i wart rozwijania w przyszłości. Pozostał do opisania jeszcze tylko trzeci utwór, zatytułowany - a jakże! - "3rd Angel". Na wstępie dostajemy delikatne klawiszowe drony, melancholijne zagrywki na gitarze klasycznej, a dalej ciężkie riffy i klimat, który jednoznacznie nasuwa skojarzenia z twórczością UNHOLY. Chwilami aż za bardzo. Warte odnotowania jest to, że przy uważnym przesłuchaniu wszystkich trzech kawałków okazuje się, że we wszystkich pojawia się ten sam tekst i żeby nie było wątpliwości (o ile jeszcze ktoś je ma) "anielski" wątek. Przy użyciu różnych środków patent ten sprawdza się co najmniej bardzo dobrze. Teraz trzeba tylko czekać na jakieś pełniejsze i większe dziełko tej formacji. Wówczas okaże się, czy stać ich na jeszcze więcej.

ocena:  7/ 10

www.astralsleep.net


www.myspace.com/astralsleep


solitude-prod.com


www.myspace.com/solitudeprod


autor: Diovis



<<<---powrót