| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

GREY HEAVEN FALL

“Black Wisdom”

Aesthetics Of Devastation (CD 2015) 

Jeszcze w maju 2016 nie jestem w stanie do końca domknąć muzycznie roku poprzedniego. Z przyczyn technicznych przesłuchałem na przykład dopiero teraz nowy album muzyków znanych między innymi z COMATOSE VIGIL i ABSTRACT SPIRIT, a którzy zebrali się pod szyldem GREY HEAVEN FALL. Szkoda by jednak było pominąć tę pozycję nie tylko z racji tego, że bardzo szanuję i lubię dokonania tych ludzi na szeroko pojętej doom metalowej scenie, ale też dlatego, że „Black Wisdom” jest materiałem odmiennym muzycznie, a jednocześnie czymś nietuzinkowym. Z drugiej strony jest to wydawnictwo, które jest jakby z góry skazane na niepowodzenie wśród ‘metalowych mas’, gdyż tego typu eklektyczne rzeczy nie dają się ogarniać tym, co lubią jak black to black, death to death, a doom to doom. Pierwsze z brzegu przykłady zespołów w rodzaju szwedzkiego PANDEMONIUM, czeskiej LYKATHEA AFLAME czy włoskiego (ECHO) oraz ich losy tylko potwierdzają tę regułę, niestety. Poza tym za GREY HEAVEN FALL nie stoi przynajmniej taka firma, jak Solitude Productions, a więc promocyjnie, dystrybucyjnie i marketingowo szanse na wypłynięcie chociażby w podziemiu są niewielkie. Cóż, z mojej strony mogę jedynie napisać, że uwielbiam takie barwne, wielopłaszczyznowe i na swój sposób ambitne przedsięwzięcia, a jeśli są stworzone i zagrane z głową, to staram się je promować jak tylko potrafię. Żeby było ciekawiej, GREY HEAVEN FALL ‘walczy’ już od 2006 roku i „Black Wisdom” jest drugim pełnym albumem formacji tworzonej w głównej mierze przez basistę SunSay’a, perkusistę Pavela oraz gitarzystę i wokalistę Arsagora. Ci trzej, raczej kojarzeni na scenie doom i funeral doom metalowej muzycy postanowili zmierzyć się z materią szaleńczego death/black metalu, pokręconego death metalu, post-black metalu, niespodziewanie wyłaniających się z magmy dysonansowych akordów elementów doom metalu i cholera wie czego jeszcze. Już w „The Lord Is Blissful In Grief” zgniatają czaszkę na miazgę i niczym ULCERATE, ale na przyśpieszonych obrotach, sprawiają, że te dźwięki przykuwają uwagę, choć są nad wyraz destrukcyjne. Pozornie powtórkę mamy w następującym po nim, jedenastoipółminutowym „Spirit of Oppression”, bo wstęp iście ognisty, momentami nawet kojarzący się z BEHEMOTH, ale potem następuje gwałtowne zwolnienie i muzycy, którzy z doom’em mieli do czynienia nie rok i nie dwa nasączają jad melodycznym, choć niebanalnym zwolnieniem, a w końcówce rozpasanie zaczyna wskakiwać na nieco progresywne tory, a partie basu i swoiście piękne solówki gitarowe ozdabiają ten fragment utworu. Bardziej wyrafinowany i nie tak rozpędzony jest „To the Doomed Sons of Earth”, a za to więcej tutaj potraktowanego w swoiście post-metalowy sposób tradycyjnego black metalu. Instrumentalny „Sanctuary of Cult Tongues” to taki przestrzenny, ale i niepokojący przerywnik poprzedzający doom’owo rozpoczynający się „Tranquillity of the Possessed”, który z czasem gęstnieje, napędza się i spotykamy kolejnego niekonwencjonalnego diablika wyskakującego z głów trzech muzyków GREY HEAVEN FALL. Prawie 12-minutowy „That Nail In a Heart” stawia już kropkę nad i, kumulując w sobie przeróżne wpływy czyniące, że ten album jest naprawdę złożoną, przemyślaną całością i należy temu dać szansę i przesłuchać, zanim popełni się błąd, że nie wysłuchało się „Black Wisdom”. Może wybitnej mądrości tutaj nie odnajdziecie, ale kawał wyśmienitej muzy już tak.    
 

ocena:  8,5/ 10

greyheavenfall.com


www.facebook.com/greyheavenfall


greyheavenfall.bandcamp.com


aesthetics-of-devastation.com


autor: Diovis



<<<---powrót