| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

KING DEAD

?Woe & Judgement?

własna produkcja zespołu (Digital-album 2015) 

Parę osób zrazi już to, że KING DEAD to tak zwane ‘drum/bass trio’. Kilku innych, że to w sumie zespół instrumentalny. Dodatkowo jeszcze materiał, dostępny wyłącznie w cyfrowym formacie, to trzy długie kompozycje, łącznie trwające prawie 40 minut. Sami jednak wiecie, że Mroczna Strefa nie tylko opisuje te pozycje, które łatwo wrzucić do jakiejś konkretnej szufladki i dzięki temu można poznać również rzeczy nie do końca typowe. Raz, że jest ciekawiej, a i panowie recenzenci nie ograniczają się - jak czynią to niektóre serwisy - do jednego, dwóch, góra trzech stylistyk metalowych. Owszem, mamy przerąbane, bo w kilka osób przypominamy fabrykę i lecimy do przodu na złamanie karku, a i czas nie jest z gumy, ale póki co, dajemy radę. A wspomniany KING DEAD to może nie jest objawienie i nie podbiją serc tysiącom fanom, ale swoją muzą mogą choć na chwilę zaintrygować. Jak sami twierdzą, kiedy grali na swoich koncertach premierowo otwierający ten materiał numer „The Firmament of Heaven Opened, And the Flood Waters Were Upon Them”, to wielu ludzi myślało, że to coś w rodzaju próby przed właściwym koncertem. Nawet określili to dosadniej, że „shit’s gettin’ pretty weird”. Przetłumaczcie sobie sami, albo przekonajcie się słuchając prawie 9-minutowego kawałka, który rzeczywiście jest czymś w rodzaju improwizacji łączącej w sobie elementy post-rocka, post-metalu, sludge’u i czegoś takiego na wskroś amerykańskiego w swoim brzmieniu. Ja nazwałbym to cholernie psychodelicznym połączeniem najbardziej porąbanych kawałków Neila Younga, Lou Reeda i post-metalu w jego misternie zmyślnej formie. Oznacza to, że nie usłyszymy tutaj chwytliwych linii melodycznych, wycackanego w studiu brzmienia i powielanych schematów jak co ma brzmieć. W końcówce przestery wwiercają się w czaszkę, a wcale nie łatwiej jest w następnym, ponad ośmiominutowym kawałku „A Monument To Decline”, który w środkowej części wręcz hipnotyzuje minimalizmem, a pod koniec miażdży sludge/doom’owym ciężarem. A warto w tym miejscu dodać, że czterostrunowy bas obsługuje Kevin Vanderhoof, sześciostrunowy bas - Wil McGrath, a bębni Steve Truglio. Wszystko, co mają do zaoferowania, ukazują w ozdobionym samplami głosów, prawie 21-minutowym „The Coward, the Thieving Liar”, gdzie nie obawiają się przechodzić od mocarnego sludge’u i noise rocka do psychodelicznego rocka wywodzącego się w prostej linii od wczesnego PINK FLOYD i z powrotem, a przy okazji zahaczyć o progresywność lat 70-ych, wszystkie te rzeczy z przedrostkiem ‘post’ i ‘fusion’. Zwłaszcza ta końcówka z chóralnymi, majestatycznymi zaśpiewami poprzedzający przesterowane finale może zrobić wrażenie. Co nie oznacza, że „Woe & Judgement” to materiał wyjątkowy i obowiązkowy dla wszystkich.     
 

ocena:  7/ 10

www.facebook.com/king.dead.band


www.kingdead.bandcamp.com


autor: Diovis



<<<---powrót