| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

MOTUS TENEBRAE

?Deathrising?

My Kingdom Music (CD 2016) 

Podczas słuchania takich płyt mam mieszane wrażenia. Nawet bardzo mieszane. Brakuje w ostatnim czasie takiej muzy, która byłaby w stanie odświeżyć formułę gotyckiego metalu w stylu wydawnictw PARADISE LOST z okresu „Icon” czy nawet „Draconian Times”, albo niepowtarzalnego i nieodżałowanego TYPE O NEGATIVE, a przede wszystkim tak mocno przemawiającej do - nie bójmy się tego słowa - wrażliwości wielu metalowców. Z drugiej strony jeśli pojawia się taki zespół, jak MOTUS TENEBRAE i od pierwszych minut słyszę, że jest czymś w rodzaju klona Paradajsów i właściwie wszystko można odnieść do wyżej wspomnianych krążków, to robi mi się boleściwie w okolicy serca. Tym bardziej, że ta włoska grupa działa już kilkanaście lat i miała już niejedną okazję, by na pewnym sprawdzonym fundamencie postawić coś bardziej swojego. To, że sięgnęła po nich współpracująca już od wielu lat z Mroczną Strefą firma My Kingdom Music, po prostu pozwoliło mi się przekonać, że tamtejsza scena wnosi czasem prawdziwe cacka, ale często pokazuje jak leniwą naturę mają zamieszkujący ten niewątpliwie piękny kraj ludzie. „Deathrising” jest tego przykładem, bo tak profesjonalny zespół wręcz zaciekle trzyma się pewnego stylu i chociaż posłuchałem tylko wybiórczo utworów z ich poprzednich albumów, to niewiele się zmieniło na tym krążku. Powracający po latach do grupy wokalista Luis McFadden (to na pewno jego ksywka!) imituje Nicka Holmesa i nawet zaczerpnął od swojego nieco starszego kolegi manierę śpiewania gdzieś na pograniczu fałszu (mam nadzieję, że fani mnie za to nie zaszlachtują ;-). Ten rodzaj emocji gdzieś tam głęboko we mnie trąca nutkę sentymentu do Paradajsów, ale jeśli słyszę, że za nim podążają pozostali koledzy z zespołu, a ten, co komponował te wszystkie utwory (przypuszczam, że przede wszystkim gitarzysta Daniele Ciranna), usilnie stara się o trzymanie ich w pewnych określonych ryzach, to już wiadomo, że nie można liczyć na wiele odstępstw. Bardziej żwawy „For a Change” na chwilę coś odmienia, ale perfidna zrzynka z PARADISE LOST w takim „Our Weakness” czy jeszcze większa w „Faded” to już czysty koszmar. Jeśli miałbym ochotę posłuchać takiej muzy, to bez chwili wahania włączyłbym wiadome sobie płyty. Cały wic polega na tym, że nawet kreatorzy tego stylu stwierdzili w pewnym momencie, że podążają w ślepy zaułek i w zeszłym roku nagrali chyba najlepszy od wielu lat album „The Plague Within”, a ten kto słyszał, ten wie, że poza pewnymi cechami charakterystycznymi, które sami stworzyli, to inny Paradise niż ten, co w pewnym momencie nie wiedział co robić dalej. A taka wolta i w dodatku tak udana, już jest godna tylko mistrzów.

 

ocena:  5/ 10

www.motustenebrae.it


www.facebook.com/MotusTenebraeOfficial


www.mykingdommusic.net


autor: Diovis



<<<---powrót