| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

OMNIHILITY

“Dominion of Misery”

Unique Leader Records (CD 2016) 

Jeśli włodarze Unique Leader Records, czyli na dobrą sprawę muzycy DEEDS OF FLESH, nie opamiętają się i nie zmienią swojego podejścia wobec wydawanych przez siebie zespołów, to wkrótce ‘pójdą z torbami’ i skończy się to całe wspieranie nowoczesnego death metalu. Nie jestem człowiekiem z gatunku, że przyjmie wszystko, co napierdziela w takim stylu (a takich jak ja są tysiące, zapewniam), a poza tym nie mam zakupionej czy zasponsorowanej przez kogokolwiek opaski na oczach i uszach, która spełnia funkcję ogłupiacza. Wydawanie -nastu płyt rocznie, z czego duża część przypomina to, co niby lepiej się sprzedaje (nawet w najlepszych dla metalu i rynku muzycznego w ogóle) nie było nigdy receptą na przetrwanie, a nie wiedzieć czemu Unique Leader podpisał wielopłytowy kontrakt z OMNIHILITY, który to zespół nigdy nie będzie zapewniać im ‘omni-sprzedaży’, za to płyty tej kapeli będą dostawać krwawych odleżyn w ich magazynie. Wiem, bo sam działam w tym biznesie czas jakiś i znając choć trochę amerykański czy europejski rynek jestem przekonany, że nawet po tej, i tak podobnej do poprzedniej płyty, nie zainteresuje się tym zespołem pies z kulawą nogą (a jeśli nawet, to będzie renegocjować dla wszystkich niekorzystny kontrakt, a po tym, jak księgowi dojdą do ładu, to wszyscy się rozejdą i nic z tego nie będzie), a po przejściu naprawdę wybitnego i wyróżniającego się FALLUJAH do Nuclear Blast firma została pozbawiona ‘kury znoszącej złote jajka’, choć tu znowu można by dyskutować, bo takie transfery mają różne finały. Tak czy siak, kibicuję FALLUJAH, zaś przy słuchaniu OMNIHILITY znowu dostaję nerwicy, bo ci kolesie ze stanu Oregon rypią to samo ‘w kółko Macieju’ i mogą się wspierać Rickiem Rubinem, papieżem Franciszkiem czy Osamą bin Ladenem w osobach producentów, suporterów czy inspiratorów,, a i tak wyjdzie na to samo. Się, kuźwa, nigdy nie poczuję ‘dziennikarzem wyklętym’, bo reprezentuję inną opcję niż wszystkie, ale to nie oznacza, że będę wspierał każdy shit, który ma fajne intro zrobione pewnie przez jakiegoś znajomka i orkiestralno - akustyczne interludium „Within Shadows”, w którym maczał palce może jeden z gitarzystów, ale i tak nigdy go nie zagrają na koncercie. Reszta, czyli w sumie to, co istotne, znowu jest gówniata i tyle. Zero punktów.
 

ocena:  0/ 10

www.facebook.com/omnihility


www.uniqueleader.com


www.facebook.com/UniqueLeaderRecords


autor: Diovis



<<<---powrót