| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

CEBREN-KHAL

"A Mass of Despair"

BadMoodMan Music & DarkZone Productions (CD 2010) 

Zaczyna się co prawda klimatycznie, acz niepozornie. Przekładaniec otwierający w głowie szufladkę z motywem początkowym "Controlled By Mind" naszego SCEPTIC'a, delikatnie wślizgujące się, subtelne doomowe gitarki i wyrzucane wokalem najróżniejszej maści (od płaczliwych melodeklamacji po opętańczy wrzask) frazy tekstu w języku bodajże francuskim to nie jest to, co maniaków bezpardonowej rzezi przyprawia o ciary. Co prawda dobrze skrojony doom potrafi wybrzmieć naprawdę mrocznie i duszno, a mozolność takiego grania też stanowi pewien rodzaj ekstremy, a mówiąc dokładniej - drugi jej biegun, lecz wątpię, by wszyscy maniacy metalowego okrucieństwa potrafili jak jeden mąż docenić znaczenie tego faktu. Czemu o nich wspominam? Ano dlatego, że od praktycznej strony patrząc, znajdą oni tu dla siebie atrakcji bez liku. Już "Mortshaped", którego pierwszą część z grubsza wyżej opisałem, zaskakuje nas pojawiającą się znikąd blackową galopadą, a to zaledwie małe piwo w porównaniu do inferna, jakie rozegra się wraz z otwarciem przedstawienia pod tytułem "The Lunar Tragedy". Pierwszy jej akt - "The Parcae's Night Is Sleepless" rozpoczyna się całkiem gromkim black/death metalowym uderzeniem, przywodzącym na myśl z jednej strony ekstremalną przebojowość CRADLE OF FILTH (o "Cruelty And the Beast", "Midian" można sobie przypomnieć), z drugiej natomiast, wyrafinowaną zabawę brutalnym stylem gry spod znaku choćby AKERCOCKE. Duża tu rola pracy basu, który zdecydowanie odcina się od reszty instrumentów, klekocząc sobie przyjemnie jakby "obok" perkusyjnego bitu. Ta ostra jazda nie trwa jednak długo, bowiem trafimy w tym utworze na kilka istotnych zmian tempa, owocujących ostatecznym, klawiszowym zwolnieniem, jakie płynnie przejdzie w akt następny. Podobnie będzie już do końca płyty. Mimo, iż "Umierająca Panna Młoda" gra na "A Mass of Despair" pierwsze skrzypce, stylistyka krążka zdecydowanie nie ogranicza się do postawienia przed słowem metal przedrostka 'doom'. Nie jest to co prawda wymarzona muzyka do jazdy samochodem, czy nucenia przy goleniu. Z czystym sumieniem można stwierdzić, że jest to płyta wymagająca, ale uważny słuchacz odnajdzie na niej bardzo wiele ciekawszych momentów, czy błyskotliwych pomysłów. A do takowych z całą pewnością zaliczy wykorzystanie dźwięków bijącego dzwonu, jaki odzywa się na samym początku płyty, w okolicach końcówki ścieżki numer trzy, bądź pod koniec aktu zamykającego trylogię 'Księżycowej Tragedii', gdzie obok gęstej ściany blackowych gitar i majestatycznych bębnów, stanowi on w dosłownym tego słowa znaczeniu - dodatkowy instrument (nie istotne, czy to sampel, czy też nie) i jest to jedno z najlepszych i najbardziej udanych rozwiązań aranżacyjnych, z jakimi w ciągu ostatnich lat się zetknąłem. Można przyczepić się do faktu, że wokalista w ostatnim utworze ciut za mocno wczuwa się w rolę Aarona Sainthorpe'a (pamięta ktoś "The Prize of Beauty", albo "The Scarlet Garden" z rewelacyjnego "Songs of Darkness, Words of Light"?), bądź, że zespół ogólnie - zbyt zachłannie czerpie z dorobku MY DYING BRIDE, ale jak dla mnie CEBREN-KHAL ma zbyt wiele do zaoferowania, by tego typu pretensjami ich niepokoić.

ocena:  8/ 10

cebrenkhal.free.fr


www.myspace.com/cebrenkhal


solitude-prod.com


www.myspace.com/solitudeprod


autor: Kępol



<<<---powrót