| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

PRIMITIV

“Immortal & Vile”

Transcending Obscurity Distribution (CD 2016) 

Nadrabianie zaległości przez hinduską scenę metalową nie jest już li tylko egzotycznym dla nas zrywem tamtejszych muzyków. Radzę zdecydowanie przyglądać się temu co tam się dzieje, bo w ciągu ledwie kilkunastu miesięcy (a wiem, że to tylko przekrojowe spojrzenie, w głównej mierze poprowadzone przez niezwykłego aktywistę z Indii, Kunala Choksi) usłyszałem już co najmniej kilka rzeczy nietuzinkowych, a tu czekają kolejne, a za nimi następne. Nie dziwię się, że ów istny Człowiek Renesansu tak mocno naciska na wsłuchanie się w taki band, jak PRIMITIV czy parę innych, bo faktycznie, coś jest na rzeczy. Nie można odmówić wspomnianym ‘Prymitywom’ tego, że trochę zanadto się zaszufladkowali nazwą, ale przynajmniej szczerze przyznali się do swojej fascynacji surową, pozbawioną całej tej technicznej otoczki muzyką i wiedzą przy tym o co im w tym chodzi. W nagraniach uczestniczyli między innymi muzycy opisywanego na naszych łamach ALBATROSS czy innej, jeszcze mi nieznanej ekipy KILLIBRIUM, ale to w sumie mało istotne. „Immortal & Vile” zaczyna się wręcz filmowym, choć niepokojącym intro „Clash of the Gods”, po którym następuje niezbyt pośpieszne, rytmiczne (zresztą jak większość pozostałych kawałków), ciężkie i w pewnym stopniu nawiązujące do walców PANTERY „World War Zero”, a dalej otrzymujemy bardziej złowieszcze i momentami napędzające się „The Demon of Science”, czerpiące za bardzo z riffologii ‘tytułowca’ „Season of the Abyss” SLAYERa „Dead Man’s Desert” i gdzieś tam zahaczający o sludge/doom „Taurus”. Ważnym ogniwem PRIMITIV jest obdarzony naprawdę potężnym growlem Nitin Rajan, bo to on jest jednym z zasadniczych atutów tej pięcioosobowej brygady. Reszta ma jeszcze pewne braki i słychać, że jeszcze nie do końca wiedzą jaką drogą podążać, bowiem taki „Lords of Primitiv” czy wspomniany „World War Zero” ciągną ich w stronę groove metalu i ciężko potraktowanego heavy ‘n rolla, a reszta brzmi nieco bardziej współcześnie, ale też z ciągotami do starych brzmień i bardzo swobodnie potraktowanych klasyków. Coś jest jednak w „Immortal & Vile” i nakazuje czekać na kolejny materiał PRIMITIV.    
 

ocena:  6,5/ 10

www.facebook.com/Primitivband


autor: Diovis



<<<---powrót