| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

REINCARNATION

?The Beginning of the End?

Xtreem Music (CD 2015) 

Podoba mi się, gdy na scenie metalowej jeszcze funkcjonują nie tylko w teorii takie wartości, jak lojalność, uczciwość, przyjaźń czy wspieranie się w potrzebie. Taki Dave Rotten potrafi wyciągnąć rękę do zespołów, z którymi utrzymywał dawniej kumpelskie relacje, a które powracają po latach niebytu i to jest OK. Z drugiej strony nie jest filantropem, by swoje naprawdę ciężko zarobione ciaćki inwestować we wszystko i we wszystkich, z którymi utrzymywał przed laty kontakt. Istnieje coś takiego jak ‘zasada naczyń połączonych’ czy też zwyczajna wzajemność i chociaż nie wiem jak mają się sprawy między Xtreem Music (dawniejszą Repulse Records - wówczas wydawcą debiutu REINCARNATION) a wspomnianym zespołem, to widzę, że to jeden z pupilków Rottena. Najpierw, w ubiegłym roku (pewnie po tym, jak otrzymał informację, że grupa się reaktywowała po raz kolejny i może w końcu coś z tego będzie) wznowił ich album „Void” z 1997 roku, wzbogacony między innymi o nagrania z mini-CD „Seed of Hate” z 1995 roku, a u progu 2016 roku wypuścił najnowszy, powrotny krążek „The Beginning of the End”. Materiały te dzielą niemal dwie dekady, a kolesie jak by nie zauważyli, że czas przeleciał, dzieciaki podrosły, żony stały się mniej atrakcyjne, bo oni dalej rzeźbią w death metalowym tworzywie z brutalnością i hardcore’owymi wpływami, co może i jest dla paru osób czymś atrakcyjnym, ale ja mam wrażenie, że ta ich postawa wynika z dowiedzenia, że nie są jeszcze takimi staruszkami i stać ich na stworzenie kawałka rzeźnickiej i zbuntowanej muzy. Sam już czuję się czasem jednym z nielicznych weteranów pamiętających tamte czasy, gdy powstało „Void” (a już wtedy nie byłem nastolatkiem) i mam oczywisty sentyment do jeszcze wówczas świeżego brutal death metalu, ale jednak z większym dystansem spoglądam na te próby wskrzeszania tego samego, tyle że dwadzieścia lat później. Niestety, na „The Beginning of the End” nie ma tej świeżości cechującej już i tak nie tak znowu oryginalny album „Void”, a do tego kolesie z Hiszpanii zdają się wchodzić do tej samej wody i twierdzić, że to, co stworzyli wówczas było genialne, a to, co wykrzesali z siebie teraz będzie też tak samo odbierane. Te wszystkie echa SUFFOCATION, DEEDS OF FLESH, PYREXII, wczesnego OBITUARY czy INTERNAL BLEEDING, jak to napisałem przy okazji recenzji wznowionego “Void”, powracają po raz kolejny i tak naprawdę ani poziom grania, ani podejście niczym się nie różnią, co jedni odbiorą jako swoisty atut REINCARNATION, a ja twierdzę, że to rodzaj pójścia na łatwiznę i co najmniej odcinanie kuponów od nie tak znowu oczywistej dla fanów wartości tych pierwszych i nielicznych nagrań. 
 

ocena:  5/ 10

www.facebook.com/reincarnation.deathmetal


www.xtreemmusic.com


autor: Diovis



<<<---powrót