| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SPAZZ

“Sweatin’ 3: Skatin’, Satan & Katon”

Tankcrimes Records (CD 2016) 

Druga część wspominkowych nagrań amerykańskich hardcore’owców ze SPAZZ przynosi znowu pokaźną ilość nagrań i dźwięków. I tak jak przy okazji “Sweatin’ To the Oldies”, dostajemy dobrze ponad 60 kawałków pochodzących tym razem między innymi ze splitów z 25 TA LIFE, LACK OF INTEREST, HIRAX, BLACK ARMY JACKET i GOB, epek oraz kompilacji wydanych w latach 1995-1999. Jeśli dobrze wczytaliście się w recenzję tego pierwszego wydawnictwa SPAZZ („Sweatin’ To the Oldies”), to wiecie już, że to nie taka zwyczajna formacja, którą nie wiedzieć czemu zaszufladkowano jako hardcore punkowo - power violence’ową, bowiem ich macki sięgały dużo dalej i jeśli nawet było to ograniczone pewnymi ramami, czy to grind’owymi, czy prześmiewczymi, to i tak warto brnąć dalej w ich bogatą dyskografię pełną różnych wynaturzonych kawałków trwających od kilku sekund do dwóch minut z sekundami. Na „Sweatin’ 3: Skatin’, Satan & Katon” mniej jest co prawda takiego naprawdę ciężkiego i przy tym brudnego grania, jak na wcześniejszych wydawnictwach z opisywanego w innym miejscu “Sweatin’ To the Oldies”, ale da się wyczuć, że podobnie jak wiele ekstremalnie grających kapel, tak i SPAZZ poszerzał swoje rażenie o ciut inne środki, dlatego słychać w niektórych z tych kawałków drobne, ale zawsze wpływy speed/thrash i death metalu, jak i kombinowanie zgodne z coraz lepszym opanowaniem instrumentów oraz zdecydowanie lepsze brzmienie (posłuchajcie na przykład umieszczonych obok siebie numerów „Beattie And the Beat” oraz „Sir Wax a Lot”). Przeradza się to czasem w dość odważne traktowanie formuły HC/grind i chociaż grupa nie zbliża się ani na jotę do eksperymentalizmu na przykład MR BUNGLE czy choćby ich scenicznych ziomków z ELECTRO HIPPIES, to na pewno można chwilami podziwiać, jak ten ich muzyczny radykalizm potrafi być wyrafinowany dzięki wyrazistym i momentami nawet wiodącym partiom basu na przykład. Wśród tych sześćdziesięciu siedmiu numerów można też odnaleźć kilka coverów, w tym między innymi przeróbki kawałków DEAD KENNEDYS, 7 SECONDS, SICK OF IT ALL, ELECTRO HIPPIES, L.A.R.M. i NAPALM DEATH (w tym ostatnim przypadku trudno mówić o ich wersji, skoro oryginał „You Suffer” przemyka w ciągu kilku sekund, a tutaj też trwa raptem 4 sekundy). Przegląd sytuacji jest więc dość szeroki i wcale nie jest tak przerażająca perspektywa spędzenia kilkudziesięciu minut w towarzystwie dość brutalnie przecież grającego SPAZZ.  
 

ocena:  7/ 10

www.tankcrimes.com


www.facebook.com/tankcrimes


autor: Diovis



<<<---powrót