| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

THE FOG

?Perpetual Darkness?

Memento Mori (CD 2016) 

Ci, co mnie lepiej znają, wiedzą, że mam słabość do wolnego, miażdżącego grania, ale nie jestem na tyle bezkrytyczny, by „łykać” wszystko z tych klimatów. Dlatego sporym zaskoczeniem in plus była dla mnie debiutancka płyta niemieckiego THE FOG, po którym nie spodziewałem się tak udanej mikstury HELLHAMMER, CELTIC FROST, TRIPTYKON, ASPHYX, MORGOTH, DERKETA, INCANTATION i WINTER. Ten rodzaj doom/death metalu (a może raczej odwrotnie - death/doom metalu) nie jest ostatnimi czasy zbyt często stosowany przez młode kapele, które przy tworzeniu takiej muzy raczej wolą wspierać się potężnymi klawiszami, albo zdecydowanie bardziej ‘wchodzić w buty’ AUTOPSY. Tymczasem niemiecki kwartet w osobach V. Lorda (wokale), C.C. (gitary), Defiler (bas) i Avenger (bębny) buduje całość na nisko strojonych gitarach brzmiących jak u wyżej wymienionych kapel, specyficznym, czytelnym growlingu, potężnej sekcji, surowej siarze lejącej się z każdego z utworów, nielicznych, acz skutecznych przyśpieszeniach i ogólnym klimacie zagłady. Może nie robi wrażenia jeszcze zbyt monotonny i nie do końca przemawiający do mnie dziewięciominutowiec „Inaneness”, ale już następujące po nim killery „Crawling Doom”, „Entropy Pillars” oraz opatrzony opętanymi wręcz wokalizami i prostotą godną HELLHAMMERa skrzyżowanego z DARKTHRONE „Creeping Lunacy” już zdecydowanie tak. To jest ten styl, jaki nie jest łatwo uzyskać, a przecież THE FOG korzysta generalnie z prostych środków i nie bawi się w kombinowanie. Reszta materiału też potrafi przyprawić mnie o gęsią skórkę tymi masywnymi riffami, mroczną, obłąkaną aurą i brakiem kompleksów wobec najlepszych w takim graniu. Końcówka ostatniego na albumie, najdłuższego (12 i pół minuty) „Grievous Scourge” zaskakuje z kolei takim ‘wczesno-greckim’ (pierwsze płyty ROTTING CHRIST, NECROMANTIA) klimatem z dyskretnymi klawiszami i melodeklamacją wokalisty. Nieobojętnym na nieco surowe i archaiczne (bez przesady jednak), ale wciąż doskonale sprawdzające się granie mocno polecam „Perpetual Blackness”. 
 

ocena:  8/ 10

www.facebook.com/thefogdoom


www.memento-mori.es


autor: Diovis



<<<---powrót