| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

THE LION?S DAUGHTER

?Existence Is Horror?

Season Of Mist Records (CD 2016) 

W pierwszej chwili sprawdziłem czy moja pamięć mnie nie myli i czy faktycznie ten THE LION’S DAUGHTER, który nagrał wraz z folkowym ansamblem INDIAN BLANKET recenzowany przeze mnie materiał „A Black Sea” w 2013 roku i ten THE LION’S DAUGHTER, który zasilił w zeszłym roku Season Of Mist Records to ta sama grupa. Okazało się, że tak. Jednorazowa jak na razie kooperacja z nie-metalową formacją nie ma swojej kontynuacji na „Existence Is Horror” i chyba trochę szkoda, bo trio z St. Louis w stanie Missouri zatraciło w pewien sposób swoją odmienność i chociaż tak czy siak odbiega troszkę od norm obecnie modnego grania, to z mniejszą atencją podszedłem do tego materiału jako całości. Liczyłem na nieco więcej pójścia pod prąd, może też czegoś bardziej eksperymentalnego (Season Of Mist wspiera takie rzeczy jak mało kto), a w efekcie mamy tutaj rzecz interesującą, ale jakby już wysłyszaną na wielu innych wydawnictwach. Wiadomym było, że THE LION’S DAUGHTER wychodzi z ideą mieszania sludge metalu, post-rocka, black metalu, post-black metalu i swoistym nawiązaniem do całej tej metalowo - rockowej tradycji, ale na „Existence Is Horror” generalnie nie wychodzą poza te ramy, a nawet ograniczają się do pewnych schematów, w czym już wiem, że nie przebiją innej wybitnej amerykańskiej brygady GODHUNTER. Jedno, dwa, a nawet trzy przesłuchania nie zmieniają odczucia, że jest to album naprawdę niezły, ale w żadnym aspekcie nie rewolucyjny i nie zmieniający wrażenia, że bardzo kreatywna scena w Stanach Zjednoczonych akurat za pośrednictwem THE LION’S DAUGHTER nie podbije świata. O ile wspomniane „A Black Sea” sprawiło, że w recenzji praktycznie nie przywoływałem żadnych nazw innych zespołów, tak najnowszy materiał ukazuje wokalistę i gitarzystę Ricka Giordano, basistę Scotta Fogelbacha i perkusistę Erika Ramsiera jako bardziej black metalowy odpowiednik NEUROSIS, a więc ten aspekt trzymania się pewnych ram jest niezaprzeczalny. I chociaż zagęszczone do granic możliwości brzmienie, spora doza ciekawych pomysłów i ograniczenie się do zdecydowanie gitarowego grania mają sens, to nie jestem w stanie zachwycić się na tyle, by wystawić notę choćby zbliżoną do tej pod recenzją „A Black Sea”. Ale okładka to z kolei robi wrażenie!   
 

ocena:  7/ 10

www.facebook.com/thelionsdaughter


thelionsdaughter.bandcamp.com


www.season-of-mist.com


autor: Diovis



<<<---powrót