| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

VOID OF SLEEP

?New World Order?

Aural Music (CD 2015) 

Daleki jestem od jarania się każdą kapelą nawiązującą do sławetnych czasów rockowej rewolucji. W końcu narobiło się tych kapel ostatnimi czasy tak wiele, że solidne Ferrari temu, co ogarnia cały temat. Włosi z VOID OF SLEEP na pewno nie są na samym końcu stawki tych, co starają się retro-dźwięki zapodać w nowej formule i wnieść dzięki temu coś nowego. Problemem tego zespołu jest jeszcze to, że do końca wiedzą, jak to wszystko połączyć, by miało ręce, nogi i przede wszystkim głowę. Weźmy choćby pierwsze dziesięć minut nowej, drugiej płyty italskiej grupy. Totalny misz-masz przeróżnych rzeczy - od sabbathowskich riffów otwierających płytę, poprzez progresywno-rockowe rozwiązania, rytmiczne łamańce, Mastodonowską melodykę, VoiVod’owskie riffy, majestat bliski CANDLEMASS i psychodeliczne klimaty, aż po niemalże post-rockową przestrzenność. A to tylko dwa, niejako połączone ze sobą numery „The Devil’s Conjuration” i „Hidden Revelations”. Następny fragment pt. „Slaves Shall Serve” zaczyna się jak by był z innej ‘bajki’, bo to żwawy, stonerowy numer, w którym można odnaleźć echa KYUSS czy DOWN. Podobnie pobrzmiewa „Ordo Ab Chao”, a z kolei tytułowy „New World Order” znowu zaczyna kombinować w różne strony i jednocześnie rozłazić się w jeszcze inne. Przez moment usłyszałem tam nawet silne wpływy RUSH, ale nawet ze względu na moją słabość do tych kanadyjskich mistrzów nie spoglądam na ten utwór jakoś szczególnie przyjaźniej. Te poszukiwania własnej tożsamości kontynuuje najdłuższy z zestawu, ponad 14-minutowy „Ending Theme”, w którym czujne ucho dosłyszy i elementy znane z płyt KING CRIMSON, lecz ogólnie ‘gryzie się’ to z następującą zaraz potem (i to niejednokrotnie) stonerową łupanką. Owszem, to wszystko może się nawet wydawać dość atrakcyjne dla kogoś nie całkiem obeznanego w temacie, bowiem VOID OF SLEEP umie wzmocnić to odpowiednim brzmieniem, podkręcić melodyką i otoczyć wzniosłym klimatem, ale takie przeskoki wcale a wcale nie służą Włochom. Być może mają potencjał wręcz komercyjny, ale nazywanie ich „mistrzami occult progressive metalu” jest bardzo na wyrost. Powtórka z „Tales Between Reality And Madness” gwarantowana, ale punktowa ode mnie również. Nawet odjąłem pół punkcika, bo tak się należy.  
 

ocena:  5,5/ 10

www.facebook.com/voidofsilence


www.auralmusic.com


autor: Diovis



<<<---powrót