| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

WHEN NOTHING REMAINS

?In Memoriam?

Solitude Productions & DarkZone Productions (CD 2016) 

Szwedzki WHEN NOTHING REMAINS regularnie i stosunkowo często dostarcza kolejne albumy ze swoim logo i już rozpoznawalnymi w klimacie oraz kolorystyce okładkami. Nie rzutuje to jednak w żaden sposób na jakość tych produkcji, bowiem jest to poziom światowy właściwie od debiutanckiego „As All Torn Asunder”. Szwedzka ekipa swoją pozycję potwierdziła kolejnym albumem „Thy Dark Serenity”, a teraz może ją jedynie ugruntować za pomocą wyśmienitego, trzeciego w dyskografii „In Memoriam”. Jeśli nie możemy się spodziewać w najbliższym czasie przełomu w stylistyce klimatycznego doom/death metalu, bo będzie o to zwyczajnie ciężko, to możemy pocieszyć się tym, że w ciągu kilku lat doczekaliśmy się nie tylko kolejnych albumów mistrzów tego gatunku, ale także co najmniej kilkunastu arcyciekawych pozycji od nieco młodszych reprezentantów, którzy podążają tym tropem, ale potrafią go również w pewien sposób rozwijać. „In Memoriam” jest co prawda takim albumem, jaki w dość bezpieczny sposób obiera pozycję w tym kręgu i dostarcza dziewięć kompozycji, które jeszcze bardziej moszczą WHEN NOTHING REMAINS miejsce gdzieś między MY DYING BRIDE, DRACONIAN, PARADISE LOST, SWALLOW THE SUN, YEARNING, SATURNUS i nawet DOOM:VS, ale czynią to na tyle mocno, naturalnie i szczerze, że kompletnie nie mam zastrzeżeń wobec ich interpretacji klimatycznych i ciężkich, a kiedy trzeba, to i orkiestralnych dźwięków, których wielu nam brakowało od czasów boomu takiej muzy jeszcze w latach 90-ych, a potem wracały za pośrednictwem nielicznych wydawnictw tylko od czasu do czasu. Teraz bezsprzecznie przyszedł czas i dla takich zespołów, jak WHEN NOTHING REMAINS i w pełni to wykorzystują. Są, można by rzec, czymś w rodzaju kolejnego ogniwa, jak w latach 70-ych było na przykład YES wobec PINK FLOYD, KING CRIMSON i GENESIS. Potraktujmy to jednak jako rodzaj symbolu, ale tworząc takie numery, jak tytułowy „In Memoriam” nie sposób uniknąć takich analogii, zwłaszcza, że ten album brzmi po prostu bajecznie pod każdym względem (również klimatem, bo nie sposób pominąć przy tej okazji takiego cacka z żeńskimi wokalami, a któremu daleko do przesłodzonych rzeczy NIGHTWISH czy późniejszego WITHIN TEMPTATION, jak „The Soil In My Hand”) i nawet jeśli trudno porównywać doom/death do progresywnego rocka, to tutaj mamy przykład, że ponadczasowość może dotyczyć także metalowej sceny. Czym dla początków tego gatunku były na przykład „Turn Loose the Swans”, „Gothic”, „The Silent Enigma”, „Bloody Kisses” czy „Clouds”, tak obecnie powinno się traktować między innymi albumy WHEN NOTHING REMAINS. Wiem, bo przeżyłem lub nadal przeżywam obie te epoki i odczuwam pewne kwestie jakby pełniej, a z tego, co słyszę od innych, bardziej świeżych w tych ‘klimatach’ twórczość szwedzkiej grupy nie jest im obojętna i słuchają tej płyty z równym zainteresowaniem co starych Brajdów. Nawet nie dodam nasuwającego mi się na myśl powiedzonka ‘o tempora, o mores’, bo w sumie zgadzam się w tym momencie z dużo młodszymi od siebie. To jest majstersztyk, i tyle!      
 

ocena:  10/ 10

www.facebook.com/pages/When-Nothing-Remains-Official/182044541919674


solitude-prod.com


autor: Diovis



<<<---powrót