| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ANCST

“Moloch”

Halo Of Flies Records (LP 2016) 

Amerykański ‘DIY label’ Halo Of Flies Records odnotował fakt, że Mroczna Strefa jest na tyle istotnym medium w Europie, że warto temu serwisowi powierzać swoje winylowe wydawnictwa, choć my oczywiście otrzymujemy je od nich w wersji mp3. Niech i tak będzie, a dla mnie, jako kogoś, co lubi poznawać meandry podziemia i tak zwanego ‘śródziemia’ (coś między undergroundem a mainstreamem), to pewnego rodzaju ‘woda na młyn’. Znudzeni konwencjami i ograniczaniem się do jednej stylistyki Niemcy z ANCST za pośrednictwem wspomnianego Halo Of Flies wypuścili nie tak dawno w świat swój materiał „Moloch”, w którym zazębiają się ze sobą dość mocno elementy hardcore’a i crustu z black metalowym fundamentalizmem, black/death’ową zaciekłością i pewnymi wycieczkami w stronę wszelkich tych stylistyk pod tytułem ‘post’. Jeden znajdzie tu sporo hałasu z agresywnym zacięciem i wybitnie wrzaskliwymi wokalami, drugi nieortodoksyjne podejście do norweskiego BM i szwedzkiego HC. Berlińczycy wcześniej praktykowali w zupełnie odmiennych stylistycznie kapelach w rodzaju AFTERLIFE KIDS i HENRY FONDA, stąd ich wolta nawet dla znajomków może okazać się w pewnym sensie wstrząsem, bowiem „Moloch” operuje nie tylko hardcore’ową wściekłością a la VICTIMS, MARTYRDOM i PARASIT, ale też - a może i przede wszystkim - potężną falą akordów typowych dla skandynawskich hord spod znaku WATAIN, TSJUDER, TAAKE czy GORGOROTH i nawiązując do naszego ‘podwórka’ - podobieństwami w podejściu do BEHEMOTH czy momentami nawet AZARATH. Można by tutaj jeszcze wspomnieć, że tak mogłoby brzmieć AT THE GATES, gdyby jeszcze bardziej podkręciło tempo i pozbyło się większości melodyjnych zagrywek, co momentami zresztą praktykował po odejściu od tej grupy Tomas Lindberg w THE GREAT DECEIVER. Dla ortodoksów będzie to oczywiście nieco niedopuszczalna praktyka, ale pamiętajmy, że lata 90-te, kiedy to black metalowe środowisko odcinało się od wszelkich ‘obcych’ wpływów dawno już minęło i skostniała machina w dużej mierze zamieniła się w nic nie znaczący pył. Nie można więc nie docenić, że poziomem agresywności „Moloch” ANCST miażdży wielu starych wyjadaczy spod znaku black metalu, choć jeszcze daleka droga przed tą kapelą, by zaciekawiła większą ilość fanów. 
 

ocena:  6,5/ 10

www.ancstcollective.com


www.facebook.com/angstnoise


angstnoise.bandcamp.com


www.halooffliesrecords.com


autor: Diovis



<<<---powrót