| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

DEFECTO

“Excluded”

Elevation Recordings (CD 2016) 

Nie ma to jak zaprząc do pracy producenta Fleminga Rasmussena (METALLICA, SATURNUS…) i móc potem cytować jego zdanie na temat grupy, którą się zajmował. Debiutancki album duńskiego DEFECTO powstawał pod jego czujnym okiem i pewnie parę osób zainteresuje się właśnie z tego powodu. Tym bardziej, że „Excluded” jest reklamowane jako miks „starej METALLICY i TRIVIUM z pewnymi elementami typowymi dla DREAM THEATER i NIGHTWISH”. Nie wiem czy odbierać to jako rzecz pozytywną, bo faktycznie, jeśli ktoś się wsłucha w pierwsze trzy numery (tytułowy, „When Daylight Dies” i „You Had It Coming”), rozpozna tutaj charakterystyczne dla METALLICY wokale a la James Hetfield, takie nieco post-thrash’owe, momentami nawet metalcore’owe (czy jak kto woli - modern metalowe) spojrzenie na tworzoną muzę, podniosłe, epickie motywy, wirtuozerskie zagrywki gitarzystów, symphonic / power metalowe zacięcie i czasem, niestety, przerost formy nad treścią. Czwarty w kolejności „Drifting Into Blackness” jest przykładem takiego niezwykłego, choć czasem przerażającego przesadną monumentalnością miksu power metalu, wpływów DREAM THEATER, DIMMU BORGIR i NIGHTWISH, a następujący po nim „The Final Transition” to taka orkiestralno - balladowa METALLICA wymieszana ponownie z kapelą Jamesa LaBrie i Johna Petrucciego. Ta pompatyczność oraz lukrowane aranże pianina i syntetycznych smyczków czasem aż ranią w tym fragmencie. Cóż, ja nigdy nie byłem wielkim zwolennikiem takiego ‘słodzenia’ w metalowej muzie, a DEFECTO chyba chce złapać za serducho tych wszystkich, którym tak naprawdę jest obojętne kto gra, byle miało to w sobie tyle znajomych elementów, ile się tylko da. Duńczycy lawirują więc okrutnie, bo na przykład kolejny kawałek, „Rage”, wchodzi na moment nawet w te bardziej chwytliwe rzeczy nagrywane przez MEGADETH, by zaraz potem wejść w podniosłe klimaty power progressive metalu i tak dalej, itepe. Swego czasu „Excluded” mogłoby zrobić furorę nawet u decydentów z Nuclear Blast Records, ale ci mają pod swoją pieczę innych dostarczycieli hajsu, a więc trudno by im było ryzykować z mało znaną formacją z Danii, która u siebie w kraju pewnie stanie się w krótkim czasie gwiazdą i pewnie zawojuje kilka innych rynków muzycznych, ale byłbym ostrożny z wychwalaniem ich, tylko dlatego, że tak zgrabnie i z pompą przywodzą na myśl parę uznanych na scenie firm. 
 

ocena:  5/ 10

www.defecto.dk


www.facebook.com/defectoband


www.soundcloud.com/defectoband


autor: Diovis



<<<---powrót