| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

DESTRUCTION

“Under Attack”

Nuclear Blast Records & Mystic Production (CD 2016) 

Doskonale wiem, że wielu jest wśród nas takich, co lubią pojechać na koncert kapeli, której słuchało się w młodości i to samo tyczy się kupowania płyt. Sentyment jest tak silny w niektórych przypadkach, że nie zwraca się uwagi na zmiany składu, upływający czas lub na to, że pewne kapele już nie grają jak kiedyś i wiele jeszcze argumentów można by w tej sytuacji wysuwać. Dość powiedzieć, że chociaż ja jestem człowiekiem starej daty, to od wielu lat nie śledzę losów wielu ongiś ważnych dla mnie zespołów i to nie tylko dlatego, że mi się znudziły lub zaczęły grać nieprzekonująco, ale dlatego, że często wolę grzebać w bardziej undergroundowej muzie i tam znajdować nowe inspiracje. Zdarzyło mi się jednak dostać do recenzji najnowszy album DESTRUCTION i mam okazję się do niego odnieść. Schmier niezmiennie, od lat trzydziestu czterech, ciągnie ten ‘wózek’ do przodu, tak jak jego scenowy kompan Mille Petrozza z KREATOR, ale mam wrażenie, że ten ostatni od jakiegoś czasu dostał kolejnego kopa i świeży oddech, podczas gdy DESTRUCTION czy ostatni z tej słynnej ‘niemiecki trójcy’ SODOM dostały już jakiś czas zadyszki. Ostatnimi czasy miałem okazję posłuchać nowego albumu RAGE i tu z kolei mówi się i pisze, że to taki świetny powrót, a ja twierdzę, że ten zespół wydał parę świetnych rzeczy, ale nigdy nie był tak wyrazistą siłą w niemieckim metalu, ale z drugiej strony nikt tak naprawdę nie wywierał na nich presji. Dlatego wydaje mi się, że to tylko kwestia sentymentów i spojrzenia poprzez pryzmat doświadczenia tych muzyków, którego nie da się tego odmówić. Pewnie okrzepli też w samym biznesie muzycznym, a ten przecież nie jest ‘bułką z masłem’, lecz o tym napiszą pewnie kiedyś w książkach podsumowujących karierę. A ja słucham i słucham „Under Attack” i wcale nie słyszę/widzę/czuję tej iskry, która zabłysła na pierwszych płytach DESTRUCTION i potem ledwie zipała, a z czasem zwyczajnie tliła się przez przyzwyczajenie i jakiś trudny do pohamowania rozpęd. Zaznaczam przy tym, że nie jestem kolesiem, który patrzy przez pryzmat, że jak stara kapela, to liczą się tylko pierwsze płyty, a poza tym nic. Po prostu nie rajcuje mnie to, że ktoś (pomijając kilka zespołów, które nigdy nie zawiodły) „jedzie” na pewnej marce i ‘produkuje’ kolejne płyty, bo na koncertach i tak zagra ‘the best of’, a fani będą ‘jeść z ręki’ nawet jeśli zagra się wśród klasyków coś nowego. Tak funkcjonuje rynek muzyczny, OK, ale ja jako ja nie ‘łykam bez popity’ nowych pozycji starych kapel, bo nadal nagrywają i tyle. Słyszę nowy DESTRUCTION i doceniam to, że Schmier nadal ciągnie tę grupę i momentami potrafią przyłoić konkretnie, ale gdzie jest ten buntowniczy duch? Gdzie jest to, co decydowało o tym, że ta kapela umiała w sumie prostotą i tym nieokreślonym ‘czymś’ przebić się ponad innych? Za cholerę nie umiem znaleźć tego wśród tych numerów, które wchodzą w jakiś nowoczesny, nijaki i w sumie miałki rodzaj niby to thrashu, a tak naprawdę nie-wiadomo-czego. Nadrabiają tym, że artwork jest diaboliczny i jak to mają w genach na przykład Amerykanie - symbolika powinna przemówić do tłumu i weźmy w tym momencie taki nasz BEHEMOTH. To oni flagowo przejęli w pewien sposób władzę i gdzie tam do nich DESTRUCTION? Albo do SLAYER, który przez losowe perypetie już dawno powinien być sczeznąć i odejść do annałów historii… A ja mam wrażenie, że nowy DESTRUCTION próbuje być trochę germański, jak za dawnych czasów, ale jednocześnie podążać drogą SLAYER’a i jeszcze do tego wrzucić dużo Bay Area i odrobinę nowoczesności. Ja pierdzielę, nawet taki RABID FLESH EATERS, który nagrał od 1986 roku pierwszy pełny album wygląda w tej sytuacji bardziej wiarygodnie, już nie mówiąc o naszym ACID DRINKERS, które nie przeszło wcale łatwiejszej drogi. Oj, słabo jest, słabo. Herr Schmier’owi już nie pozostaje nic innego, jak odgrywać materiał z „Eternal Devastation” na Wackenach (jak zaproponują…) lub  zastartować do któregoś z niemieckich talent-shows na jurora, to może na tę emeryturkę styknie…   
 

ocena:  4/ 10

www.destruction.de


www.facebook.com/destruction


www.nuclearblast.de


www.mystic.pl


autor: Diovis



<<<---powrót