| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

DOMINHATE

?Emissaries of Morning?

Lavadome Productions (CD 2016) 

Dwoiście traktuję tego typu zespoły, jak DOMINHATE. Z jednej strony cieszy mnie, że obierają wzorce rasowe, konkretne i jednak mimo wszystko niedoścignione dla większości. Z drugiej jednak strony właśnie to ostatnie decyduje o tym, że trudno będzie takim kapelom o zwiększoną uwagę. Raz, że czasy już nie te, gdy z otwartymi ramionami wita się kolejny death metalowy band, a dwa, że poziom poszedł tak cholernie w górę, iż coraz mniej grup jest w stanie wspiąć się na same szczyty już na początku drogi. „Emisarries of Morning” ma jednak ten atut, że jest materiałem niedługim, jeszcze badającym teren i jak na Włochów, zaskakująco łatwo i gładko wchodzącym na terytoria zarezerwowane do tej pory powiedzmy głównie dla Amerykanów, Polaków i może jeszcze niektórych Skandynawów. Bo to ten rodzaj diabelnie zagęszczonego, w dużej mierze oldskulowego death metalu, który sięga swoimi mackami o stary MORBID ANGEL, INCANTATION, VADERa, a i po pewne rozwiązania już bardziej death/black’owe i może jeszcze w pewnym stopniu o mroczne dokonania kapel pokroju DESECRESY. DOMINHATE czyni to bez zbytecznego kombinowania, ale też bez jednostajnego epatowania tym samym tempem, co słychać już w poprzedzonym introdukcją „Saturn Rising” numerze „Awakening Confessiones”. W „Faith Delirius Imago” zbliżają się niebezpiecznie do tych najbardziej brutalnych kawałków VADERa, a kiedy zwalniają pod koniec - do INCANTATION. Mimo tych wszystkich podobieństw, które przewijają się przez cały, 19-minutowy materiał widać wyraźnie, że we Włoszech ADE i HOUR OF PENANCE mają już za swoimi plecami kolejnego konkurenta. 
 

ocena:  7/ 10

www.facebook.com/dominhate


dominhate.bandcamp.com


www.lavadome.org


autor: Diovis



<<<---powrót