| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

INHUMAN HATE

"Twilight of a Lost Soul"

Eisenwald Tonschmiede (CD 2010) 

Niemiecki black metal nigdy nie grzeszył oryginalnością, a nieliczne odstępstwa od tej reguły jedynie potwierdzają słabość tak zwanej sceny. Cóż więc ciekawego wnosi nowy album mało znanej formacji INHUMAN HATE? Można by rzec, że "Twilight of a Lost Soul" to w końcu coś powstało w Germanii, a co nie rzęzi i skrzeczy, nie kopiuje MARDUK'a, MAYHEM czy DARKTHRONE i nie odwołuje się bezpośrednio do zasady "przerost formy (czytaj: image'u) nad treścią". Pięć długaśnych numerów wypełniających tę srebrną blaszkę po prostu stawia na żmudnie budowane formy, wisielczy klimat i prostotę w ramach suicidal black/doom metalu. Można by w tym miejscu przytoczyć nazwy ich mentorów z XASTHUR, SHINING, BETHLEHEM czy (wczesnego) DEINONYCHUS i KATATONIĄ na czele, bo to w sumie podobna formuła, podobne podejście do tematu i zbliżone skomasowanie desperacji, złości i czegoś, co można określić jako wezwanie: "weźmy żyletki w dłoń". Pewnym odmiennym w formie fragmentem jest oparty wyłącznie na opętańczych wrzaskach i mrocznym klawiszowym tle "Part III", zaś we wstępie do kolejnego, "Part IV", mamy dość zaskakującą neoklasyczną aranżację na fortepian i smyczki, która wkrótce zmienia się w dość nieortodoksyjny i monumentalny kawałek z czystymi wokalizami. Gdzieś w tle można wyczaić także pewne struktury, które charakteryzowały pierwsze, jeszcze surowo brzmiące produkcje spod znaku doom/death metalu, ale słowo "death", przynajmniej w sensie muzycznym, można śmiało skreślić. Bo sama śmierć w postaci obleśnie uśmiechającej się kostuchy czai się tutaj za każdym rogiem i jeśli tylko ma okazję wyłapuje gotowych na koniec mizantropów i life-haterów.

ocena:  7/ 10

www.myspace.com/inhumanhate


www.eisenton.de


autor: Diovis



<<<---powrót