| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

LUSTRAVI

?Cult of the Blackened Veil?

Obscure Musick (CD 2016) 

Z dużym sentymentem wspominam po dziś dzień taką włoską hordę EVOL, która grała dość prymitywnie, ale przy tym bardzo klimatycznie, nieźle wkomponowała się w black metalowe szaleństwo lat 90-ych ubiegłego stulecia i przy tym wrzucała do swojej muzy sporo niegłupio zapodanych dźwięków z kręgu muzyki średniowiecznej i folku. Nieprzypadkowo piszę o tej formacji, wśród której, chcąc nie chcąc, wyróżniała się frontmanka Princess Of Disease, ponieważ mam wrażenie, że działająca prawie dwie dekady później horda LUSTRAVI zaczyna w podobny sposób. Morgan Weller ponadto obsługuje bas, jak legendarna Lori Bravo, ale to już temat, który podrzucam ‘kombatantom’ związanym ze sceną metalową i nie będę go rozwijał w tej recenzji, bo i muza nie ta, i niekoniecznie chciałbym rozpisywać się tutaj o innych metal-diwach kosztem nowej postaci, która może trochę namieszać w przyszłości z kolegami w osobach gitarzystów Geoffrey’a McWhorter’a i Zachary’ego Lee Cook’a oraz bębniarza Cory’ego Keister’a. Cieszy mnie osobiście, że nie wybrali drogi modern metalowej czy metalcore’owej, a raczej właśnie coś, co będzie odpychać większość odbiorców swoim przywiązaniem do tradycji, a innych odpychać takim podejściem do okultyzmu i Magiji, które można kojarzyć praktycznie wyłącznie z black metalowymi ekipami w rodzaju MORTUARY DRAPE, wczesnego SAMAEL, wspomnianego EVOL czy ewentualnie w tych szybszych momentach z wczesną, black metalową Szwecją, a więc żadnego tam pseudo-occult pitu-pitu, podróbek DARKTHRONE czy będących na zupełnie innej planecie kapel z nowoczesnego świata w stylu ‘chcę być tak psychodeliczny/a jak Janis Joplin i wczesny PINK FLOYD, ale nikt mnie nie rozumie, bo jestem za bardzo ‘emo’…”. Czaicie już co stoi za LUSTRAVI? Ktoś ich wrzuci do takiej czy innej szufladki, ale na dobrą sprawę broni się to, co sami stworzyli, a ten ich koncept z „Cult of the Blackened Veil” tylko chwilami odjeżdża gdzieś tam na obrzeża konkretnej metalowej jazdy i ogólnie zadziwia swoją odmiennością, chyba jednak niemożliwymi do odtworzenia ‘na żywo’ solówkami gitarowymi w „Dona Nobis Chaum” i wrażeniem, że ‘ja pierdzielę, ta kapela razem z KORGULL THE EXTERMINATOR powinna objechać pięć tysięcy małych klubów przez najbliższe lata i byście zobaczyli do czego zdolne są ekstremalne kobitki w metalu’. Bo obie kapele są z cyklu ‘trzeba to usłyszeć i zobaczyć, żeby się do końca przekonać’. 
 

ocena:  8/ 10

www.facebook.com/Lustravi


lustravi.bandcamp.com/album/cult-of-the-blackened-veil


www.obscuremusick.com


autor: Diovis



<<<---powrót