| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

RHIN

“Passenger”

Grimoire Records (CD 2016) 

W Stanach Zjednoczonych (zresztą nie tylko tam) wciąż pokutuje opinia, że jeśli nie grasz w stylu retro lub sludge/doom metalu, to na pewno nie będzie to brytyjskie, alternatywne plumkanie na gitarach czy coś elektronicznego. To oczywiście takie naigrywanie się z tamtejszych kapel, bo chociaż wartościowego stuffu stamtąd nasłuchałem się już do oporu przez ostatnie kilka lat, to dalej nie mogę się nadziwić ile tych kapel funkcjonuje w tym wielkim w końcu kraju. RHIN pochodzi z Zachodniego Wybrzeża, z Baltimore i gra coś na pograniczu stonera, noise rocka, hardcore’a i grunge’u. Najogólniej, ale i poniekąd wchodząc w szczegóły, na „Passenger” spotykają się ze sobą wpływy MELVINS, HELMET, FU MANCHU, wczesnej NIRVANY, PIXIES i JESUS LIZARD. Ktoś może jeszcze czegoś ponad to się tutaj dosłyszy, ale zasadniczo to takie mocno zbasowane, ograniczone do strugania gitarowych riffów i akordów granie, które jednocześnie wciąga swoją nie nachalną energią i może sobie spokojnie ‘lecieć’ w tle i nie przeszkadzać na przykład w przeglądaniu stron www czy czytaniu prasy lub mniej zajmującej książki. RHIN nadmiernie nie kombinuje i czasem wprowadza w lekki trans, który jednak przy trzecim przesłuchaniu okazuje się być po prostu powtarzaniem motywu bez końca (vide „Clay”). Tak więc nie szkodzi posłuchać „Passenger”, ale lektura nie jest obowiązkowa. Można dzięki temu materiałowi nieco odpocząć od ekstremalnego metalu, wciąż słuchając w sumie ciężkich dźwięków i nie popadając w klimaty ‘radiowe’. To bardzo neutralny, nieszkodliwy materiał.   
 

ocena:  6/ 10

rhin.bandcamp.com


www.facebook.com/rhinwv


grimoirerecords.bandcamp.com


www.facebook.com/GrimoireRecords


autor: Diovis



<<<---powrót