| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SEEDNA

“Forlorn”

Transcending Obscurity Records (CD 2016) 

Jedno z ostatnich odkryć hinduskiej Transcending Obscurity Records to potwierdzenie, że wszelkiego rodzaju hybrydy stylistyczne już nikogo w drugiej dekadzie XXI wieku nie powinny dziwić. Coraz mniej pojawia się kapel ortodoksyjnie trzymających się jednego nurtu i może jest to klucz do dalszego rozwoju metalowej muzy. O ile nie przekreślam w żadnej mierze grup uparcie trzymających się jednego stylu, to ‘odgrzewane kotlety’ najczęściej mają niewielką wartość smakową, jeśli już się trzymać terminologii kulinarnej. Szwedzka SEEDNA nie ma w składzie muzyków znanych szerzej dzięki udziałowi w takim czy innym przedsięwzięciu, ale ich trzeci album „Forlorn” nie daje się jednoznacznie sklasyfikować jako zawierający wyłącznie to czy tamto. Owszem, podstawą jest klimatycznie potraktowany black metal, często i gęsto jednak wzbogacany o elementy doom i post metalu. Już przy słuchaniu poprzedzonego przestrzennym intro „Hourglass” ponad 22-minutowego „Wander” można mieć przekonanie, że wzorcami i/lub bratnimi duszami Szwedów są ich ziomkowie z CULT OF LUNA i THE MOTH GATHERER, ale i NEUROSIS, ISIS, THE YEAR OF NO LIGHT, ALCEST, ESOTERIC, MONOLITHE, BURZUM, IN THE WOODS… i można by tak jeszcze wymieniać i wymieniać. Można oczywiście zarzucić temu utworowi pewną monotonię, powtarzalność i niewielką dawkę oryginalności, jednak wejście do tego świata z czasem momentami wręcz odurza swoim nieco odrealnionym nastrojem. W instrumentalnym „Passage” SEEDNA popada co prawda w post-rockowo - metalowy banał, ale zaraz potem ożywia to lekko konwulsyjnym i momentami drapieżnym, najczęściej operującym melancholijno - black metalowymi formami „Forlorn”, by zaraz potem zaskoczyć akustyczno - minimalistycznym „Eternal”, w którym do gry wchodzi też dark ambient (druga część utworu). Być może nie każdy zwróci na to uwagę, ale w tych spokojniejszych momentach dużą rolę odgrywają specyficznie potraktowane perkusjonalia. Niby to tylko niedbałe uderzenia w blachy, lecz ileż w tym wyczucia chwili! Powolny, acz przy tym gęstniejący z każdą minutą „Abyssus” to swego rodzaju apogeum tego materiału i znowu skojarzenia kierują się w takie, a nie inne strony, a przekonanie, że podstawą i budulcem całego albumu są klimat i wyobraźnia muzyków, a nie ich chęć popisywania się umiejętnościami czy epatowanie ekstremizmem towarzyszyło mi aż do samego końca. Nie uznam „Forlorn” za jeden z ważniejszych krążków wydanych w 2016 roku, jednak warto zahaczyć o niego ucho nie raz i nie dwa.  
 

ocena:  7,5/ 10

www.seednaofficial.com


www.facebook.com/seednaband


tometal.com


autor: Diovis



<<<---powrót