| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

THE TEMPLE

"Forevermourn"

I Hate Records (CD 2016) 

Szwedzka I Hate Records potrafi obdarzyć kredytem zaufania warte go zespoły, gdzie wystarczy wspomnieć o amerykańskim, znakomitym vintage psychedelic doom rockowym JEX THOTH, którego "Blood Moon Rise" zebrał swego czasu w naszym serwisie w pełni zasłużone ochy i achy. Wydając debiutancki album greckiego THE TEMPLE również nie inwestują w byle co. Sam zespół deklaruje, że ""Forevermourn" to płyta nagrana przez fanów doom metalu dla fanów doom metalu". Nie sądzę by akurat w tym gatunku muzycznym roiło się od wykonawców nie będących gorącymi zwolennikami konwencji, ale rzeczywiście - słuchając tego niespełna godzinnego materiału można domniemywać, że czystość doomowej ekspresji i radość z tego typu grania były jedynymi przyświecającymi kwartetowi ideami. Słowo 'radość' może się tu wydać nie na miejscu, bo wiadomo jaki bukiet emocjonalny prześwituje przez dźwięki porządnych, doommetalowych wydawnictw, ale uczucia transformowane w utwory, a te towarzyszące ich komponowaniu czy wykonywaniu mogą być troszkę innego rodzaju, a w każdym z siedmiu numerów, które złożyły się na "Forevermourn" słychać wielką, muzyczną pasję. Płyta wypada bardzo ciekawie o strony stylistycznej, albowiem zdradza, iż jej autorzy na niejedną odnogę preferowanego przez siebie gatunku mają oko. W ten czy inny sposób inspiracje z kufra BLACK SABBATH, COUNT RAVEN, CANDLEMASS, SAINT VITUS wyciągają na tle jej okładki prawicę do tych z dorobku MY DYING BRIDE, SATURNUS lub MONOLITHE, a to nie koniec, bo doszukać można się tu również relacji ze współczesną szkołą tego grania, uwypuklającą jego związek ze sludgem czy stoner metalem, stąd nazwy takie jak PALLBEARER, ELECTRIC WIZARD czy YOB na pewno nie wzbudzą w tej recenzji większych kontrowersji.  Gdy zespół lekko przyspiesza i słychać podwójną centralę perkusyjną ("Remnants", "Beyond the Stars") można pokusić się o stwierdzenie, że przydałoby mu się więcej zgrania i lekkości wykonania, choć nie określiłbym tego mianem jakiejkolwiek bolączki. W tych z wolna sunących momentach THE TEMPLE są bowiem iście kapitalni! Praca dudniącego basu od razu zwraca uwagę. Zarysowywane przez gitary linie melodyczne z całą pewnością nie podążają przypadkowym torem, a ilość bólu i żółci w dość oryginalnym - choć posiadającym osbournowską nutkę - wokalu absolutnie nie zakrawa na pozerskie napinanie pośladków. Father Alex startuje z pierwszymi linijkami "Death the Only Mourner" w taki sposób, że w głowie automatycznie pojawia się myśl z rodzaju: "ok., to nie jest po prostu kolejny, doomowy zespolik." To samo można powiedzieć o refrenie kończącego "Until Grief Reaps Us Apart", ale to tylko moi prywatni faworyci, bo album trzyma diabelnie równy i piekielnie wysoki poziom. "Forevermourn" to najprawdziwsze złamane serce, niezmordowanie bijące na pełnej emocjonalnej mocy w ujęciu muzycznym. Płyta, która będzie wielkim objawieniem dla niejednego fana doom metalu w tej czy innej inkarnacji. 
 

ocena:  9/ 10

www.metal-archives.com/bands/The_Temple/121767


www.facebook.com/the.temple.doom.metal


thetemple2.bandcamp.com/releases


www.ihate.se


autor: Kępol



<<<---powrót