| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

QUO VADIS

"Infernal Chaos"

Chaos Records (CD 2010) 

Wytrwałość QUO VADIS została wynagrodzona. Doczekali w końcu czasów, gdy dobre thrash metalowe produkcje doczekują się właściwego odbioru. Kilka poprzednich lat wymordowało na pewno niezłomnego lidera zespołu - Skayę, bo chociaż nagrywali całkiem przyzwoite materiały, to nie zostały one odebrane jakoś specjalnie entuzjastycznie. Teraz może się nareszcie wykazać i dzięki nowemu uderzeniu pod kryptonimem "Infernal Chaos" pokazać na jak wysokiej pozycji na krajowej scenie metalowej znajduje się ta szczecińska kapela. Już tytuł mocno nawiązuje do bezkompromisowych dźwiękowo lat 90-ych i po części także 80-ych. Tak, wciąż słychać tu ducha starych produkcji QUO VADIS - z całą tą esencją melodycznego thrash metalu i po części także thrash'u przechodzącego w death metal, lecz w dużej mierze należy zapomnieć o tym, co było, a zauważyć, że to, co jest, brzmi nie tylko oldskulowo, drapieżnie i klasycznie (bo tak często tu jest), ale także niezwykle nowocześnie i chwilami - do czego zresztą Skaya z kolegami nas przyzwyczaili - świeżo i zaskakująco. Od jakiegoś czasu QUO VADIS silnie nawiązuje w swoich nagraniach do motywów kojarzących się z Bliskim Wschodem i tak też jest na "Infernal Chaos" od samego początku. Muzułmańskie zaśpiewy we wstępie do otwierającego album "Cadacus", ogólna wymowa "Blood For Oil" (skojarzenia z MASTER nieuniknione!) i atmosfera oraz wokale (część z nich wykonana przez gościa na płycie - niejakiego Mustafę) w "Bomb of Fire" to już wystarczające na to dowody, a to dopiero pierwsze trzy numery z tego krążka. Mój serdeczny przyjaciel Kępol celnie zauważył, że na tym materiale QUO VADIS przypomina chwilami ROTTING CHRIST i ma cholerną rację! ;) Praca gitar, orientalne przygrywki i sposób modulowania głosu przez Skayę mogą faktycznie niejednego zmylić. A jednocześnie "Infernal Chaos" przynosi dużo zróżnicowanego rytmicznie, mocnego, a czasem naprawdę agresywnego thrash metalu podanego w przystępny sposób, ale dającego odczuć, że nie grają go żadni nowicjusze. Dowodzą tego wspomniany już "Cadacus", rwący do przodu "Black Horizon", rytmiczny i powiedziałbym, że mocno Exodus'owy "Chaos", konkretny "Cross of Gold" czy melodyjny "East & West", wsparte nie nazbyt skomplikowanymi, ale mówiącymi wiele tekstami i wielorakimi smaczkami. Tych ostatnich zresztą tu nie brakuje. Wystarczy wspomnieć o kojarzącej się z utworami ARMII partii zagranej na tak zwanym hornie przez Ewelinę Hałun w "Blood For Oil" lub przesyconym wschodniosłowiańską aurą numerze zamykającym płytę, czyli "Russia". Oby tylko przełożyło się to na zainteresowanie fanów, bo prawdę mówiąc nie wyobrażam sobie, by ta płyta miała przejść bez echa.

ocena:  8/ 10

www.quovadis.metal.pl


www.myspace.com/quovadispl


www.youtube.com/quovadispl


autor: Diovis



<<<---powrót