| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

VIBRION

?Bacterya?

Xtreem Music (CD 2016) 

Jeśli wymieniać jakieś znaczące nazwy z argentyńskiej sceny metalowej, to nad głowami wielu zapali się wielka lampka ze znakiem zapytania. Jakimś cudem mało który zespół z tego kraju zaznaczył swoją obecność choćby w undergroundzie, a jeśli już, to właśnie VIBRION. Swego czasu spotkałem się z ich pojedynczymi kawałkami na różnych kompilacjach, potem dotarłem do całego demo „Erradicated Life” (później wydanego w formacie epki), kolesie nagrali dwa albumy, przenieśli się do Belgii, gdzie nagrali epkę i… nastąpiła cisza aż po 2016 rok, kiedy to Xtreem Music zgłosiło się do nich wiedząc, że szykują nowy materiał. Życie i przenosiny do Europy (niektóre źródła mówią o Belgii, inne o Wielkiej Brytanii) sprawiły, że skład jest przemeblowany i tak naprawdę z tego oryginalnego pozostali tylko Fabian Fernandez i Luis Cederborg (znany również jako Luis Guardamagna). Nie zmienia to postaci rzeczy, że nowy, międzynarodowy line-up chce kontynuować to, co kiedyś zaczął stary VIBRION, a więc muzycznie to death metal zdecydowanie wywodzący się ze starej szkoły. Od pierwszego na płycie „Day of Replication”, aż po ostatni „Mutant” wyłapać tutaj można nawiązania zarówno do MORBID ANGEL, IMMOLATION, SUFFOCATION i HATE ETERNAL, a nawet SEPULTURY czy CELTIC FROST. Dużo na „Bacterya” technicznego grania, pokręconych zawijasów, zeschizowanych solówek gitarowych i nowatorskich linii dwóch gitar basowych, ale nie ma to zbyt wiele wspólnego z obecnymi trendami, które z taką lubością promuje na przykład amerykańska Unique Leader Records. Jeśli już, to z połamanym rzeźbieniem GORGUTS i KRALLICE, a wszystko to ma diaboliczny i chorobliwy posmak wręcz dorównujący niektórym black/death metalowym załogom. Pewne fragmenty w „The Walls of Caffa” i „Ill Essentia” mi osobiście kojarzą się z „choróbskiem” naszych ziomali z HELL UNITED. Tytułowa ‘bakteria’ jest więc raczej swego rodzaju wirusem, który rozprowadzono równo po całym materiale, a ten ma swój charakter i indywidualne cechy, o co przecież niezmiernie trudno w obecnych czasach w metalu. Niech nie zwiedzie więc Was pozorna brutalność w niektórych momentach czy akordeonowy motyw na początku numeru tytułowego, bo pod nimi czai się śmiertelne zło, a wszystko spaja szyld VIBRION. Fabian Fernandez, Luis Guardamagna, Lou-Indigo, Matthias M. i Laye Les Pessy wspięli się na tym albumie na wyżyny swoich możliwości i nagrali naprawdę unikalny kawałek death metalu godny najlepszych.  
 

ocena:  9/ 10

www.facebook.com/VibrionOfficial


www.xtreemmusic.com


autor: Diovis



<<<---powrót