| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

BABYMETAL

“Metal Resistance”

earMusic & Mystic Production (CD 2016 ) 

Naprawdę nie wiem w jakich kategoriach traktować ten zespół. Już nie tylko w ich ojczystej Japonii te trzy młode, skośnookie panie robią furorę i zapełniają wielkie hale (vide ostatnie koncerty na Wembley Arena i w równie olbrzymim Tokyo Dome). Single oraz videoclipy BABYMETAL szaleją na YouTube, ich płyty sprzedają się, jak na ciężkie czasy, bardzo dobrze, a Europa zdaje się być coraz bardziej gotowa na lekkie szaleństwo na punkcie tego show, bo chyba tak najlepiej określić to przedsięwzięcie, tyleż muzyczne, co również na swój sposób entertainerskie czy quasi-teatralne. Ci, co mnie znają, wiedzą, że mam pewną słabość do Kraju Kwitnącej Wiśni, a także do tamtejszej mangi i anime, co również w pewnym stopniu wpływa na nieco inne traktowanie BABYMETAL aniżeli tylko ciekawostki czy czegoś, co określa się często jako kicz. Można oczywiście przy tej okazji dopatrzyć się tego, że Suzuka "Su-metal" Nakamoto, Yui "Yuimetal" Mizuno oraz Moa "Moametal" Kikuchi na scenie nie tylko śpiewają czy dośpiewują teksty, ale także tańczą do muzyki (stąd określenie, że BABYMETAL to ‘dance metal’), co kompletnie ‘nie klei’ się z tym wszystkim, ale jakimś cudem działa. Trudno to wszystko pozbierać do tzw. ‘kupy’, bo na studyjnej płycie też to brzmi jak z kompletnie innych półek, bo o ile jeszcze „Road of Resistance” czy „KARATE” brzmią momentami mocno metalowo, tak jak i nu-metalowe są w pewnym sensie „GJ!” czy „Sis. Anger”, to w „Awadama Fever” i „YAVA!” mamy do czynienia również z silnie podkręconą elektroniką, która decyduje, że „Metal Resistance” to rzecz, która niekoniecznie dotrze do tych, co poza żeńskimi wokalami nie trawią również tych wszystkich nowoczesnych wynalazków. Z kolei „Amore” to takie przemieszanie tych przesadnie melodyjnych soundracków do anime z niemieckim power metalem, co już w ogóle jest dziwactwem kompletnym, chociaż na samym końcu europejskiego wydania czeka jeszcze naprawdę komercyjna wersja „THE ONE”, która jest zaraźliwie przebojowa i to ‘lalala’ z końcówki zwyczajnie pozostaje we łbie jeszcze przez długi czas. Jak tu jednak dawać takiej pozycji jakąkolwiek ocenę?... Mimo to uważam, że warto zapoznać się z fenomenem BABYMETAL.  
 

ocena:  -/ 10

www.en.babymetal.jp


www.ear-music.net


www.mystic.pl


autor: Diovis



<<<---powrót