| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

BARB WIRE DOLLS

“Desperate”

Motorhead Music & UDR Music & Warner Music Poland & Mystic Production (CD 2016) 

Nie dajmy się oszukać słowom co niektórych „fachowców” - klakierów, że całkowicie lub częściowo żeńskie zespoły pokroju DOLL SKIN czy BARB WIRE DOLLS zbawią świat albo przywrócą klimat punkowych czasów, gdy okrutna rozpierducha działa się na koncertach, ale nie tylko. „To se ne vrati”, jak to mawiają Czesi, lecz i każdy, kto trochę nasłuchuje tu i tam wie, że żyjemy w takich czasach, iż takie kapele, jak te wspomniane, mogą być jedynie swoistym ubarwieniem bezpłciowego okresu naszej planety, gdzie zamiast zajmować się istotnymi problemami, decydenci, politycy i inne ważne osoby próbują kierować nasze oczy w innym kierunku - bardziej wypełnionym pierdołami, bo i oni tym się zajmują w dużej mierze… Kto tam będzie się przejmować kolejną już punkową rozwałką, która i tak niczego nie wniesie?! Bo nie wniesie i obudźmy się w końcu z tą myślą! Nawet SEX PISTOLS, kierowane przecież przez genialnego manipulatora Malcolma McLarena, zrobiło raczej rewoltę muzyczną czy socjalną, ale koniec końców nie zmieniło świata. Po czterdziestu latach mamy nadal świat tonący w gównie i nic się nie zmieniło. Ludzie wciąż są różni, głupota ‘góry’ sprawia, że ‘dół’ jest jeszcze głupszy i nie wynika to tylko z tego, że jakieś 70% społeczeństwa jest zwykłą hołotą, ale że komuś na tym tak zależy i nie chce zmieniać postaci rzeczy. Co to ma do BARB WIRE DOLLS? Szanuję to, że Lemmy z MOTORHEAD jeszcze za swojego życia widział koncert tych trzech dziewczyn i dwóch chłopaków i zechciał ich przyjąć pod swoje skrzydła, ale „Desperate” ujawniło się już po jego śmierci, której do dziś wielu z nas nie może odżałować, ale czy można określać album tego młodego bandu słowami, że to „najbardziej wybuchowy i fascynujący nowy zespół punkowy, jaki widziałem od dziesięcioleci. Zmienią muzykę i uratują rock & roll, jaki znamy!” (Mickey Leigh - brat Joey'a Ramone z RAMONES) czy „Barb Wire Dolls ma tego samego ducha punku z późnych lat 70-tych”, jak napisano w „Washington Times”? Bez przesady! „Desperate” jest zadziornym materiałem, który ma w sobie sporo tego punk ‘n rollowego wigoru, który słyszymy od wielu lat, został oddany w profesjonalne ręce producentów z Sonic Ranch (YEAH YEAH YEAHS, MINISTRY, GOGOL BORDELLO) i NRG (MOTORHEAD, FOO FIGHTERS, NO DOUBT), a za mastering odpowiada zdobywca Grammy - Howie Weinberg („Nevermind” NIRVANY, „Blood Sugar Sex Magic” RED HOT CHILI PEPPERS, „Pop” U2), ale tak na dobrą sprawę można napisać, że to po prostu fajne, mniej lub więcej melodyjne piosenki w oprawie punkowo - grunge’owo - rockowej, które momentami mogą spodobać się tym, co lubią mocniejszą wersję tego, co słyszą na co dzień w wielu stacjach radiowych. Może i koncerty BARB WIRE DOLLS są znacznie bardziej energetyczne i liderująca grupie, punkowa blondyna Isis Queen przykuwa uwagę (inna rzecz, że trochę pozuje na młodszą Courtney Love), ale to żaden znak, że odczujemy coś na kształt grunge’owej rewolucji. To dobry album i brzmi naprawdę rajcownie, ale nie róbmy z tego czegoś na miarę „Never Mind the Bollocks” czy „Nevermind”. I nie doszukujmy się tego, że w żadnym tytule na „Desperate” nie ma słowa „never” ;-)…
 

ocena:  7/ 10

www.facebook.com/barbwiredolls


barbwiredolls.bandcamp.com


www.mystic.pl


autor: Diovis



<<<---powrót