| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

BEHEXEN

“The Poisonous Path”

Debemur Morti Productions (CD 2016) 

Francuska Debemur Morti Productions ostatnimi czasy próbuje wzbogacać swoją ofertę o pozycje wychodzące poza standardowy black czy post-black metal, nie zapominając przy tym jednak i o tej zdecydowanie klasycznej, czarciej frakcji, czego dowodem są pozycje między innymi ARCHGOAT i BEHEXEN. Obie te hordy wywodzą się z nie do końca docenianej, fińskiej sceny BM i wciąż mocno trzymają sztandar złowieszczego, diabelskiego grania. Osobiście wolę tych pierwszych z ich sięgającym mrocznymi mackami BLASPHEMY, BEHERIT, BLACK WITCHERY, ale i INCANTATION czy HELLHAMMER black metalem niż na wskroś skandynawskiej wariacji na tematy diabelskie w wykonaniu BEHEXEN. Ci ostatni nagrywają, i owszem, równe i przepisowe płyty, w których siarka obficie leje się z głośników, diaboliczne inkantacje snują się na tle napędzonej sekcji rytmicznej i smolistych akordów gitarowych, nie pozbawionych zawoluowanych akcentów melodyczno - folkowo - szwedzkich, jednak już od paru albumów co najmniej ten schemat powtarza się i tylko maniacy przyjmą „The Poisonous Path” z otwartymi ramionami. Nie spodziewałbym się oczywiście po BEHEXEN jakiejś drastycznej wolty, jednak pewien lifting od czasu do czasu byłby mile widziany, a raczej słyszany. Najwidoczniej jednak luksusy życia w Finlandii nie wpływają na taką otwartość, jaka zdarza się wielu ich pobratymcom choćby zza Wielkiej Wody czy uwikłanej w problemy socjalno - imigracyjne Francji i także tym razem uczepili się jak ten przysłowiowy rzep psiego ogona swoich korzeni i próbują - metaforycznie rzecz ujmując - z coraz bardziej suchej i jałowej ziemi wyciągać nektar Zła. Brzmią niezwykle mięsiście, mocne, perkusyjne bicia mogą robić wrażenie, a czasem nawet zwalniają w nieco bardziej epicki sposób, jak na przykład w „Chalice of the Abyssal Water” czy opatrzonym fińskojęzycznym tekstem „Rakkaudesta Saatanaan” lub wchodzą w rejony na pograniczu melodyjności i obłędu w „Pentagram of the Black Earth”, ale za nic tu czegoś odświeżająco włażącego do głowy i zastanawiam się na ile jeszcze sił starczy Finom, by ciągnąć ten swój przewidywalny ‘wózek’. 
 

ocena:  6/ 10

www.facebook.com/behexen.officiall


ww.debemur-morti.com


autor: Diovis



<<<---powrót