| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

COBOLT 60

"The Grim Defiance"

Demonhood Productions (CD 2012) 

Wprawdzie XXI wiek to nienajlepszy dla norweskiego black metalu czas, ale kto szuka, ten znaleźć powinien. COBOLT 60 to kolejna odsłona muzycznej kreatywności znanego z BLOOD RED THRONE Daniela 'Doda' Olaisena, który niegdyś miał przyjemność wspierać swą zacną personą koncertowy skład SATYRICON, a dziś - nie licząc wspomnianego wyżej deathmetalowego szyldu - działa jeszcze pod kilkoma innymi. COBOLT 60, który ze swym drugim krążkiem studyjnym pod tytułem "The Grim Defiance" dociera do Mrocznej Strefy z czteroletnim opóźnieniem, z całą pewnością ustawia się w czołówce wspomnianych dostarczając bardzo mocno zachowawczy, ale na swój sposób wysmakowany i ujmujący zaiste kapitalną riffologią black metal. Szarpiący zarówno grube, jak i cienkie struny Dod posiłkuje się w COBOLT 60 wkładem autora tekstów, wokalisty i perkusisty Flemminga Arnesena-Glucha i obaj panowie sprawiają wrażenie muzyków bardzo świadomie po swe instrumenty sięgających. "The Grim Defiance" zawiera wszakże surowy, barbarzyński, odporny na trendy i nowinki muzyczne black metal, ale podobnie jak miało to miejsce choćby na ostatnich krążkach DEN SAAKALDTE, TSJUDER, WARDAEMONIC czy INFERNAL WAR, tak i w przypadku najnowszego na stan dzisiejszy albumu COBOLT 60 ktoś zdecydowanie wie po co odwiedza salę prób czy studio nagrań. Nie wiem czy jest to kwestia dopieszczania pewnych rzeczy ze strony Auduna Gronnestada w Mayhem Music Studios czy ci kolesie rzeczywiście potrafią łebsko operować wszelkimi implikacjami swojego łojenia, ale mimo jak najbardziej undergroundowej atmosfery, która płytę okala, każdy dźwięk wydaje się odgrywać tutaj jakąś rolę. Absolutnie nie znaczy to, że mamy do czynienia z technicznym lub tym bardziej progresywnym blecorem albo, że w utworach kapeli brakuje miejsca dla spontanicznej jazdy, a raczej, że jej granie po prostu ma sens. Najpóźniej na etapie drugiego, znakomitego "Of Antipathy And Solitude" przekonujemy się, że biegłe i naprzemienne posługiwanie się to zmasowanymi, blastującymi atakami ("Sort", "You Are, Therefore You Die!"), to klasycznymi dla norweskiego black metalu pochodami w marszowym tempie (chyba każdy tutaj numer), to znowuż black'n'rollową łupankologią w lekko punkowej polewie ("Hammer the Creationist", "The Return of Theia") ze skutkiem co najmniej bardzo dobrym nie stanowi dla COBOLT 60 najmniejszego problemu. Niby wszystko, co grupa serwuje spaja konwencja klasycznego, norweskiego black metalu, ale oprócz miłośników np. GORGOROTH czy DARKTHRONE w gronie fanów formacji mają szansę znaleźć się i maniacy takich kapel jak TOXIC HOLOCAUST, DESTROYER 666, SARKE czy współczesnego oblicza BEHEMOTH. Nie wiem tak na dobrą sprawę czy ci goście grają pisząc tak dobre utwory czy tak dobrze wychodzi im pogrywanie na moim (a niewykluczone, że również i swoim własnym) sentymencie. To, co się jednak liczy to piekielnie dobry rezultat, więc nie ma co marudzić. Trzeba słuchać i machać głową. Wiadomo dla kogo. 
 

ocena:  8/ 10

www.metal-archives.com/bands/Cobolt_60/6919,www.facebook.com/Cobolt60,soundcloud.com/strangenight,cobolt60.bandcamp.com


autor: Kępol



<<<---powrót