| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

GYGAX

„Critical Hits”

Creator-Destructor Records (Digital-album 2016) 

Amerykański GYGAX to swoisty Feniks powstały z popiołów formacji GYPSYHAWK, w której pasję grania ciężkiej, choć w ewidentnie staromodnym sensie muzy, dzielili wokalista/basista Eric Harris i gitarzysta Bryant Throckmorton. Przepaść tej muzycznej symbiozie nie było dane, bo w zeszłym roku panowie przybili piątki pod nową, uprzednio wspomnianą nazwą, a w bieżącym uderzają z długogrającym debiutem pod tytułem "Critical Hits". Logotyp uległ zmianie, ale kierunek artystyczny na pewno nie. Utrzymane głównie w średnich tempach granie czerpiące z tradycji heavy metalu i hard rocka starej daty Eric i Bryant serwują również dziś, a musicie wiedzieć, że z oldschoolem w ich odsłonie zapoznać się warto. Na wydanym póki co jedynie w formie cyfrowej, pierwszym krążku GYGAX dostajemy osiem utworów właściwych, jedno króciutkie, instrumentalne interludium i zero numerów słabych. Zespół, który zaczerpnął swoją nazwę od nazwiska Gary'ego Gygaxa, autora gry RPG "Dungeons and Dragons", zdaje się grać zarówno dla zwolenników New Wave of British Heavy Metal, jak i miłośników hard rocka spod znaku np. THIN LIZZY. Niekiedy, jak choćby w "World Breaker", GYGAX pozwala sobie na okazjonalną galopadę, ale przyspiesza rzadko. Zamiast tego stawia na dopracowane harmonie między partiami gitary rytmicznej i prowadzącej, w których słychać ten charakterystyczny feeling starego, dobrego heavy metalu lub hard rocka, wykonane z niemałym wczuciem solówki, chwytające za serce i podnoszące na duchu linie melodyczne oraz kapitalnie skonstruowane riffy. Nie ma sensu prawić tu o faworytach, bo wszystkie numery z płyty przypadły mi do gustu w jednakowo wielkim stopniu, więc na tle reszty odcinają się po prostu te, podczas których ansambl wykonuje gatunkowe skoki w bok. Do takich na pewno zaliczyć należy blues rockowy "The Rope of Shadow" i czarujący balladowym początkiem "Demons". Z przyczyn oczywistych zwraca też uwagę wspomniana miniaturka pod tytułem "Dirge For a Deposed Duke", w której dźwięki palącego się ogniska towarzyszą akustycznym przekładańcom, ale to absolutnie nie tak, że na resztę płyty składa się pozbawiony wyrazu czy mało atrakcyjny materiał. Weźmy choćby energiczny "Chain Lightning", przepyszny końcowy riff zamykającego "The Hunter's Heart", który z pewnością nie zniechęci do kolejnych przesłuchań, bądź wybornie melodyjny "Liliana"! Takie utwory po prostu nie zostawiają słuchacza obojętnym. Zastanawia mnie kwestia wykorzystanego przez tę grupę instrumentarium, bo w kilku utworach ("Chain Lightning", "Demons") wyraźnie pobrzmiewają mi hammondy, ale nigdzie nie udało mi się znaleźć żadnej informacji na ten temat. Wielu stwierdzi pewnie, że GYGAX to kolejna choćby po AIRBOURNE, RIVAL SONS, WHITE WIZZARD, THE KILLERHERTZ czy SEA kapela biorąca się za gitarowe granie w vintage'owej formie, nie prezentująca niczego nadzwyczajnego i może to i prawda, aczkolwiek moje serce podczas słuchania "Critical Hits" jest i tak mięciutkie, bo świetnie napisane utwory wchodzą mi perfekcyjnie bez względu na wszystko, zwłaszcza gdy ktoś - tak jak w tym przypadku - potrafi im jeszcze ukręcić odpowiednio soczystą, a zarazem czytelną produkcję. 
 

ocena:  8/ 10

www.metal-archives.com/albums/Gygax/Critical_Hits/558607


gygaxguild.bandcamp.com/releases


www.instagram.com/gygaxguild/


twitter.com/gygaxguild


www.facebook.com/GygaxUSA


www.creator-destructor.com


www.


autor: Kępol



<<<---powrót