| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

METHRA

?Acolyte?

Battleground Records (LP 2016) 

METHRA? Cięci z metra? Zdecydowanie nie! Sami mają wobec siebie dystans, bo mówią o sobie, że są „zakręconymi grubasami” i „grają ciężką muzykę dla ciężkich odbiorców”. Perkusista Andy Kratzenberg (GODHUNTER) oraz gitarzysta Nick Genitals (LIMBLESS TORSO) narobili przy okazji nagrywania „Acolyte” niezłych problemów producentowi, Ryan’owi Butler’owi, który pod koniec 2015 roku w Arcane Digital (NORTH SIDE KINGS, UNRUH, LANDMINE MARATHON) „uskarżał się na fizyczne i psychiczne męczarnie spowodowane koniecznością wcielania w życie wywrotowych pomysłów grupy, związanych z realizacją materiału. METHRA zażyczyli sobie bowiem w studio piętnasto- i osiemnastocalowe głośniki oraz dwudziestojednocalowy subwoofer, by zarejestrować sześćdziesiąt dziewięć gitarowych śladów, upchniętych następnie w dziesięciu utworach.”. Do tego, jako maniacy brzmienia wzmacniaczy i kolumn Peavey, napisali teksty tworzące niejako koncept tworzący opowieść „o teorii spiskowej, która głosi, że czołowi producenci sprzętu muzycznego dopuścili się zabójstwa Hartleya Peaveya i zastąpienia go sobowtórem, w obawie przed krachem rzeczonego rynku spowodowanym niskimi cenami, jakie ten nałożył na sygnowany swym nazwiskiem, topowej jakości sprzęt. Jak komentują sami wichrzyciele: „Co do cholery wyczynia Peavey'? Cóż, wszyscy znamy prawdę. Hartley Peavey został zamordowany pod koniec lat 80. i zastąpiony sobowtórem. Oto odrodzenie mrocznego kultu Hartleya.””. A sama muza? To taki post-sabbathowski doom, zagrany na starą nutę i przybrudzony współcześnie popularnym zwłaszcza w Stanach sludge’m. Rzeczywiście cholernie ciężki, napędzany siłą starożytnych riffów, przekornie mieszający niedbałe growle z bardziej czystymi wokalizami (czasem wręcz groteskowymi, co odbieram również jako pewnego rodzaju humor ze strony muzyków), w żaden sposób nie epatujący techniką czy jakimikolwiek kombinacjami. Ci kolesie faktycznie nagrali kawałki powstałe prosto z serducha czy mówiąc prościej - z jaj i chociaż w żaden sposób nie pozostawiają po sobie wrażenia kogoś, o kim będą pisać encyklopedie muzyczne za lat kilkadziesiąt, to swoją misję na dzień dzisiejszy spełniają. Antygwiazdorskie podejście, brawurowe wręcz jak na realia w Stanach podjęcie decyzji o premierze tego materiału w Dzień Niepodległości 4 Lipca, prostota materiału, która mieści się gdzieś między punkowo -  sludge’ową surowością, sabbathowskimi riffami i ciężarem WINTER czy HELLHAMMER sankcjonuje „Acolyte” jako album nie tylko skierowany do „ciężkich odbiorców”. To w sumie dobra odtrutka na te wszystkie wycyzelowane, współczesne produkcje.  
PS. Fragmenty opisujące zespół i teksty na „Acolyte” są cytatami ze świetnego newsa napisanego przez Kępola na potrzeby naszego serwisu jakiś czas temu. Dzięki, stary! :-)
 

ocena:  8/ 10

www.facebook.com/methratucson


methra.bandcamp.com


www.facebook.com/battlegroundrecords


www.battlegroundrnr.com


autor: Diovis



<<<---powrót