| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ACID DRINKERS

"Fish Dick Zwei - The Dick Is Rising Again"

Mystic Production (CD 2010) 

Panie Titusie!!!! WIELKIE BRAWA I GŁĘBOKIE POKŁONY!!!! Tak, tak, zaraz rozleje się tu wielki kubeł najszlachetniejszej wazeliny!!!! Po wysłuchaniu tego albumu, czuję się jak Andrew Golota po ostatnich walkach. Rozbity, pobity i oszołomiony!!!! Przeogromny luz, DYSTANS, humor!!! Tutaj wszystko jest inne, niż można by sobie wyobrazić. Od samego początku.... kompletne szaleństwo!!!! Z otwierającego album, utworu "Ring Of Fire" Janka Cash'a (chyba znacie???) skonstruowano.... niemalże punkową petardę. Następny "Hit The Road Jack" Ray'a Charlesa. He he fantastyczne. Taki brudny, chamski rock'n'roll a'la Turbonegro. "Losfer Words Big 'Orra" pomińmy, to raptem 20 sec. Dalej mamy "Love Shack" z gościnnymi vokalami niejakiej Anny Brachaczek. Who's that??? Ależ to jest qurva genialne!!! Chyba się zakochałem:) Piąty w kolejce "New York, New York" Sinatry zaskakuje "wulgarnym" wjazdem tuż po dziarskim początku z trąbką, by przeistoczyć się w rasowego roll'a. Szóstka należy do świetnie zaśpiewanego "Bring It On Home". Niemal każdy usłyszy tutaj Motorhead. Kolejny numer; "Hot Stuff" Donny Summer. Rzecz podobna w klimacie do poprzednika. "Lekko zjarana" hyhy. Pod numerem osiem czeka nas chwila relaksu. Kiedyśny wielki hit "Et Si Tu N'Existais Pas". Bardzo zwiewna wersja, liryczna rzekłbym. "2000 Man" Roling Stones'ów, jakoś mnie nie porywa. Ale nie znaczy to, że cover "położony". Po prostu bardzo dobry. Podobnie sprawa ma się z "Bad Reputation". Po nim następuje jedno z NAJWIĘKSZYCH zaskoczeń, jakie przyjdzie Wam w życiu usłyszeć!!! "Seasons In The Abyss" w wersji country??? Jak najbardziej TAK!!!! Jak oni na to wpadli??? Chyba tylko tytułowy fjut to wie!!! Ufff....co tu się dzieje!!!!! Lecimy dalej. "Blood Sugar Sex Magic" Red Hot Chili Peppers, ciut zakręcony, ale fajny. Uznaną przez co poniektórych, pechową trzynastkę, obstawiono utworem Metallicy "Nothing Else Matters". I co, zapytacie??? Gościnnie udziela się Czesio Mozil ze swym nierozłącznym akordeonem. I wyszła interesująca fuzja "cześkowego" klimatu w zwrotkach z oryginalnymi refrenami. Bardzo intrygujące połączenie. W roli kolejnego "przerywnika" wystąpił numer Kiss - "Detroit Rock City". Przedostatni w zestawie "Make No Mistake" Keitha Richardsa jest kolejnym ukłonem w stronę grania bardziej hmmm..."poetyckiego". Mi się podoba. I tak oto dobrnęliśmy do zamykającej całość, akustycznej miniatury "Fluff", która w oryginale pojawia się na "Sabbath Bloody Sabbath" wiadomo kogo. W taki oto sposób, ACID DRINKERS na nowo piszą historię Fishdick'a. Dla mnie jest to kandydat do obsady pierwszego miejsca w kategorii "Płyta Roku 2010". I nie ma chuja we wsi!!!!

ocena:  10/ 10

www.acid-drinkers.com


www.myspace.com/aciddrinkers


www.mystic.pl


autor: Narmer



<<<---powrót