| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SEPTICFLESH

?Revolution DNA?

Season Of Mist Records (CD 1999 - 2016) 

Nie rzucam słów na wiatr (zresztą Season Of Mist Records też haha) i oto spotykamy się po raz kolejny z albumem Greków z SEPTICFLESH (wówczas jeszcze pod szyldem przedzielającym słowa ‘Septic’ i ‘Flesh’, co później prawnie trzeba było zlepić w całość), którzy mieli u siebie w zespole problemy uniemożliwiające im z czasem dalsze, sensowne funkcjonowanie, ale to wcale nie sprawiło, że nagrali w 1999 roku słaby lub wymuszony kontraktem albumem. „Revolution DNA” jest wręcz ciekawszym materiałem niż poprzedni, nie do końca premierowy „A Fallen Temple”. Nieznacznie, ale jednak. Zgrabnie łączą się tutaj typowo ‘septicowe’, greckie tematy melodyczne i ich ‘trademark’ w postaci łączenia growlowanych, gardłowych i czystych wokali (warto zwrócić uwagę, że nie ma tutaj żadnych żeńskich zaśpiewów) oraz to, o co wzbogacali także poprzednią płytę, czyli nawiązywanie do klasycznego gothic rocka, pójście tropem kapel, które zmieniały się równolegle z nimi, czyli np. PARADISE LOST oraz eksperymentowanie z wówczas bardziej modnymi klimatami spod znaku industrial metalu i nie tylko. Stało się to zresztą w owych czasach zmorą wielu innych grup, które nie potrafiły odnaleźć się w okresie, gdy na ogół większość zaczynających wraz z SEPTICFLESH grup miała dylemat co robić dalej. Mimo to Grecy nie zatracili tutaj tego typowego dla siebie brzmienia oraz osiągniętej przez lata wysokiej techniki i nie odbiegają o kilometry czy chwilami wręcz centymetry od wcześniejszych wydawnictw. Brzmią tu oczywiście ciut bardziej melodyjnie, nowocześnie, tradycyjnie heavy metalowo lub zwyczajnie zwracają się ku gothic rockowym czy zimnofalowym korzeniom (SISTERS OF MERCY, FIELDS OF THE NEPHILIM, wczesny SWANS, YOUNG GODS, JOY DIVISION), ale nie czynią tego tak, by nawet po latach ukazywało to mniej ciekawe oblicze zespołu. Ta przebojowość i lekkie przemycanie ‘wampirycznej’ lub ‘zimnej’ atmosfery chwilami wręcz im służy i takie numery, jak „Science”, „Chaostar”, „Revolution”, „Nephilim Sons”, „Telescope” (na re-edycji jest również francuskojęzyczna wersja tego kawałka), „Arctic Circle” czy wybitnie niepokojący, kosmiczny wręcz chwilami „Android” nie odbiegają od wcześniejszych klasyków, pod warunkiem wszak, że ktoś ma słabość do SEPTICFLESH w ogóle. Wśród bonusów zwraca uwagę zarówno oparty na pianinie i głosie „Misery’s King”, jak i melodyjny, nawiązujący do „Ophidian Wheel” numer „The Thief of Innocence”. Jest na tej płycie kilka takich czy innych ‘wypełniaczy’, ale pokażcie mi przykład zespołu, który czegoś takiego się ustrzegł. Tak czy siak marny byłby ze mnie adwokat Greków, acz upływający czas wcale nie odciska piętna na tych albumach wydanych przed ich powrotem do formy, która okazała się jeszcze wyższą wraz z „Sumerian Demons” i tym, co nastąpiło potem i trwa nadal, bowiem w 2017 roku możemy się spodziewać kolejnego epickiego wydawnictwa tych nieustraszonych i wcale nie tak leniwych potomków Sofoklesa, Ajschylosa i innych wielkich ze Starożytnej Epoki Wielkiej Grecji.    
 

ocena:  8/ 10

www.septicflesh.com


www.facebook.com/septicfleshband


www.season-of-mist.com


autor: Diovis



<<<---powrót