| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SINSAENUM

?Echoes of the Tortured?

earMusic & Mystic Production (CD 2016) 

Nieczęsto zdarzają się takie zderzenia muzycznych światów i ten projekt zwyczajnie musiał być scenicznym wydarzeniem. Plany takiego projektu miał Frédéric Leclercq z power metalowego DRAGONFORCE już w 1998 roku, gdy okazało się, że jego szufladę (czy raczej twardy dysk kompa) powoli zapełniają death metalowe kawałki. Po dłuższym czasie dołączyli do niego Stéphane Buriez z francuskiego, death/thrash’owego LOUDBLAST i co dla wielu było i jest zaskoczeniem - Joey Jordison z SLIPKNOT. Mnie osobiście to nie zdziwiło, bo ten bębniarz mocno wspiera ekstremalny metal, co starał się zresztą przemycać choćby na albumie „Iowa” swojego podstawowego zespołu, a w wywiadach często wypowiadał się na temat swoich ulubionych kapel spod znaku death czy black metalu. Na koniec wskoczył basista Heimoth (m.in. SETH), a wokalna strona SINSAENUM to eks-frontman CHIMAIRY (obecnie w DAATH) Sean Zatorsky i (uwaga! to dopiero jest zaskoczenie!)… Attila Csihar z MAYHEM. Czas więc na rozwikłanie zagadki muzycznej, jakie to dźwięki spreparował ten skład pochodzący z jakby różnych bajek. Otóż „Echoes of the Tortured” to taka może nie ugrzeczniona, ale na pewno wygładzona strona death metalu zaprawionego skandynawskimi brzmieniami spod znaku death/black metalu. Zdarzają się tutaj momenty wściekłe, ozdobione opętanymi wokalizami wspomnianego Attili, ale gro numerów raczej stawia na swoistą chwytliwość i jeśli nawet nie przesadną melodyczność, to na pewno jest to w miarę przyswajalne nie tylko dla ekstremistów. Wielu zresztą sięgnie po ten materiał ze względu na obecność muzyków SLIPKNOT i DRAGONFORCE, a więc jest szansa, że parę osób zarazi się bakcylem mocniejszej muzy ;-). Ja osobiście słyszę tutaj zarówno wpływy MORBID ANGEL, DARK FUNERAL, jak i BEHEMOTH, muzycy często sięgają do skandynawskiej tradycji DISSECTION czy powstałego z inicjatywy części grajków z tej kapeli, death metalowego SOULREAPER, a przy tym trochę tutaj orkiestralno - horrorystyczno - industrialnych wibracji (zwłaszcza w interludiach między zasadniczymi kawałkami). Wokale Csihara nie są tak radykalne, jak w MAYHEM czy SUNN O))), ale jego wyczyny współgrające z wcale nie tak jednowymiarowymi wrzaskami Zatorsky’ego mogą robić wrażenie. Nieźle funkcjonują gitary, które wycinają mocarne riffy, lecz nie brakuje zabójczych solówek, a sekcja rytmiczna robi swoje. Powstała rzecz na pewno wysokiej klasy i pomimo mocnego ego większości z tych muzyków, jakimś cudem każdy znajduje miejsce w szeregu i działają zespołowo. A naprawdę świetne rzeczy dzieją się w ostatnich kilkunastu minutach - zapewniam!
 

ocena:  8/ 10

www.sinsaenum.com


www.facebook.com/sinsaenum


www.ear-music.net


www.mystic.pl


autor: Diovis



<<<---powrót