| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

STARCHITECT

?Results?

własna produkcja zespołu (Digital-CD 2016) 

Z pewnym opóźnieniem zabrałem się do dokładniejszego wsłuchiwania się w pierwszy od kilku lat album ukraińskiej formacji STARCHITECT, a ci dostarczyli nieco później w tym samym roku (2016) kolejny materiał, ale skoro jako pierwszy otrzymałem od grupy ujawniony już w styczniu „Results”, to od niego rozpocznę i na początek stwierdzę, że skoro zabrnąłem dość mocno w to, co oferują grupy z mocno wysuniętej strony na wschód strony (włączywszy w to rejony wykraczającej nawet poza Ural Rosji), to bardzo zastanawiam się, czy w pewnym momencie reszta świata nie obudzi się z ‘ręką w nocniku’. Już teraz wiele tamtejszych grup dościga najlepszych i zdawałoby się, że pewniaków, a taki STARCHITECT - mimo tego, że sam się zaszufladkował przy okazji tego wydawnictwa gdzieś między MESHUGGAH, GOJIRA, ISIS i szeroko pojętym post-rock/post-metalem - to i tak swoim powrotem pokazuje, że stać go na wiele. Zauważeni przy okazji splitu z FADING WAVES, a potem mocno wspierani przez pododdział Solitude Productions - Slow Burn Records na debiucie „No”, teraz wzięli sprawy w swoje ręce i z czasem może to zaprocentować, bo internet ma coraz więcej mocy, jak chodzi o promocję niezależnych grup. Nawet jeśli takich jak ja, co otrzymali zaproszenie do downloadu ich dostępnego na Bandcampie albumu i odpowiedzieli w postaci recenzji, było niewielu (a znając życie, tak było…), to już i tak jest to znak, że coś się dzieje. Niektórych oczywiście nieco odrzuci zbytnie kombinowanie w ramach poszczególnych utworów, a to dlatego, że STARCHITECT stawia przede wszystkim na instrumentalne jazdy, co może odnosić się nieświadomie do tych wszystkich zespołów, które od czasu KING CRIMSON nie uznają, by pewne kompozycje potrzebowały wokalu na siłę, a więc mamy na „Results” dużo opartych na gitarowych efektach fragmentów, wzbogaconych o diabelnie połamaną rytmikę. Słychać to zarówno w poprzedzonym introdukcją pt. „Null” numerze „Black Circle” z nielicznymi wrzaskami wokalisty, jak i jeszcze bardziej zeschizowanym „Reuse”, a „Minaria” aż pęcznieje od math-core’owego jazgotu i zagmatwanych konstrukcji. „Ltwo” znowu trochę męczy wokalnymi poczynaniami na początku, podobnie jak na przykład „Wastewater” (tak jak optowałem za tym przy okazji głównie instrumentalnego debiutu, tak tym razem wycofuję się z tego, bo to, jak teraz z wokali skorzystał zespół, nie do końca się sprawdza), ale potem STARCHITECT powraca do monolitycznych lub konwulsyjnych gitar oraz połamanej sekcji rytmicznej, co właściwie towarzyszy aż do końca w takich czy innych wariacjach. Nie pomijam tutaj oczywiście przestrzennego, post-rockowego przerywnika „Tensions” czy klimatycznego grania spod znaku szeroko rozumianego ‘post’ w „Mila”, bo i coś takiego ma tutaj swój wewnętrzny sens i daje odczucie, że Ukraińcy nie ograniczają się do przesterowanego mielenia. A o drugim albumie ujawnionym przez STARCHITECT napiszę już niebawem.     
 

ocena:  7/ 10

www.facebook.com/Starchitectband


starchitect.bandcamp.com


autor: Diovis



<<<---powrót