| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

TERRA TENEBROSA

"The Reverses"

Debemur Morti Productions (CD 2016) 

Francuska Debemur Morti Productions pochwaliła się wiele miesięcy temu swym nowym nabytkiem, a mianowicie pochodzącą ze Sztokholmu, uprawiającą eksperymentalny black metal formacją o nazwie TERRA TENEBROSA. W chwili zawarcia wspomnianego paktu był to już szyld przez niektórych kojarzony i posiadający na koncie dwa duże i całkiem niezłe albumy studyjne. W sieci natknąłem się nawet swego czasu na opinię, jakoby image BEHEMOTH związany z promocją "The Satanist" był plagiatem wyglądu wypracowanego przez The Cuckoo i jego świtę, co zarzucano ekipie Nergala nie do końca słusznie, bo nawet jeśli zainspirowało ją wspomniane, to żadnej kapeli wyłączności na przywdziewanie diabolicznych masek udzielać nie powinien nikt, choć frontman TERRA TENEBROSA ma na ich punkcie prawdziwego kręćka. Pojawiają się na okładce każdej płyty z katalogu grupy i wydany w tym roku wiadomym nakładem "The Reverses" wyjątku nie stanowi. Mimo, iż jest to zapewne kwestia pomysłu na rozpoznawalny wizerunek artystyczny wprowadza jednak pewną monotonię, czego nie można niestety odnieść li tylko do wizualnej płaszczyzny działalności Szwedów. Już debiutancki dla nich "The Tunnels" był kontynuacją pewnych koncepcji i pewnego kierunku, w jakim zmierzali muzycy, albowiem przed założeniem TERRA TENEBROSA grali oni w post hardcore'owej kapeli o nazwie BREACH. Wiem, że wielu puka się w tej chwili w czoło stawiając retoryczne pytanie: 'gdzie hardcore, a gdzie black metal?', a odpowiedź jest taka, że oba te gatunki mogą mieć całkiem spory mianownik wspólny jeśli tylko uprawiać je będziemy w sposób otwarty na nowe rozwiązania w dziedzinie kompozycji czy aranżacji. Upodobanie do kontrastujących od czasu do czasu z ponurymi wyciszeniami chropawych form cechuje muzykę obu wspomnianych projektów, więc wątpliwe by na rzeczonym "The Tunnels" wszystko się zaczęło. Co by nie napisać, był to jednak pierwszy album, na którym The Cuckoo przeprowadził swą ekipę przez wrota blackmetalowego królestwa eksplorując dźwięki o nieporównywalnie bardziej niepokojącym obliczu. W tej kwestii TERRA TENEBROSA może spokojnie konkurować z adeptami dark ambientu, a surowe, zapiaszczone, gęste i wychodzące 'poza nawias' brzmienie gitar przegryza się w tej muzyce z elektroniką i efektami, samplami i ogólnie - dziwactwami najróżniejszej maści. Na "The Purging" było wszystkiego zwyczajnie więcej. Materiał był mroczniejszy, więcej było elementów progresywnych i słychać było, że 'kukułka' rozwija skrzydła, ale gdybym powiedział, że odnotowałem jakkolwiek znaczące zmiany w uprawianej przez zespół stylistyce dopuściłbym się proszę państwa srogiego nadużycia. W tym momencie dochodzimy powolutku do meritum podjętego wcześniej wątku, bowiem "The Reverses" nie wnosi do dyskografii tej grupy nic a nic nowego. Ktoś wskazując na drobniejsze niuanse tej produkcji być może potrafiłby wykazać, że w jakimś stopniu się mylę, ale doprawdy nie dostrzegam wokół tych dźwięków aury, która od tych roztaczanych przez poprzednie ich dokonania mogłaby się odcinać. Wkraczająca po noisowo-ambientowym wstępie pod tytułem "Makoria" "Ghost At the End of the Rope" to nie napawająca nadzieją w tej materii, ale w gruncie rzeczy efektownie brzmiąca pieśń, lecz "The End Is Mine To Ride" jest do bólu typowym kawałkiem tej grupy w marszowym tempie. Niektóre fragmenty, jak końcówka kapitalnego skądinąd "Where Shadows Have Teeth", sprawiają wrażenie, jakby dominujące w nich partie wygrywano np. na rozstrojonym pianinie. Na tak zaaranżowanym temacie opiera się choćby początek "Exuvii", gdzie narastające napięcie sięga w momencie osadzenia śladów gitar zenitu. Podobnie skuteczną grę między kakofonią a mrocznym liryzmem czy wręcz niekiedy patosem prowadzą oni również w "Marmorisation" czy zamykającym, wyśmienitym "Fire Dances". Harmonia graniczy tu w mętny sposób z dysonansem. Co poniektóre elementy tej układanki również odsłaniają niejednoznaczny charakter i tak, choćby we wspomnianych wyżej utworach, nie zawsze wiadomo czy mamy do czynienia z przetworzonym brzmieniem jakiegoś instrumentu dętego, czy z klawiszami, czy jeszcze czymś innym. W ogólnym rozrachunku brzmi to mniej więcej jak NACHTMYSTIUM z okresu "Addicts: Black Meddle pt.2" z lekką domieszką PENSEES NOCTURNES, ale gdyby ktoś, mimo obecności wokalu, porównał TERRA TENEBROSA do KRALLICE czy SPEKTR nie kłóciłbym się zbyt zażarcie. I wszystko fajnie, wszystko spoko, choć sądząc po zawartości "The Reverses" można wywróżyć Szwedom los podobny do tego, jaki spotkał ANAAL NATHRAKH. Jeden z najbardziej oryginalnych zespołów w historii muzycznej ekstremy, elektryzujący mnie na wielu swych wydawnictwach popadł w końcu w taki schematyzm, że kontakt z ich przedostatnim krążkiem skończyłem na jednym obiegu. "The Reverses" to jednak mimo wszystko bardzo dobra płyta, ponad wszelką wątpliwość skuteczna w ramach swego przeznaczenia i mimo pewnej wtórności zaskakująco słuchalna, nawet jeśli przed użyciem określenia 'awangardowy', normalnie towarzyszącego opisom ich twórczości, świadomie wzbraniałem się płodząc powyższy tekst.   
 

ocena:  8/ 10

www.metal-archives.com/bands/Terra_Tenebrosa/3540327425


www.debemur-morti.com/en/244-terra-tenebrosa


www.facebook.com/terratenebrosaofficial/


myspace.com/terratenebrosa


autor: Kępol



<<<---powrót