| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

THE UNKNOWN

?In Search of the Unknown?

Club Inferno Entertainment (CD 2016) 

Każdy chyba przeszedł coś w rodzaju ‘zimnego prysznica’ i jakkolwiek by nie zwać pewnych wrażeń, tak zapadają one w pamięci na długo. Z biegiem czasu człowiek do pewnych rzeczy się przyzwyczaja i te emocje nie są tak silne, jak być powinny. To też normalne, bez obaw. Tak sobie pomyślałem, nie wiedzieć w sumie czemu, przy okazji odsłuchu dość melancholijnego i typowo jesiennego (choć data wydania wskazuje na zaawansowaną wiosnę 2016 roku) albumu THE UNKNOWN. Grupy reklamowanej przez pododdział włoskiej My Kingdom Music jako pozycję pierwszego doom metalowego zespołu z Iranu. Ja, mając w pamięci, szokująco świetny debiut na mini-albumie irańskiej formacji AZOOMA, nie miałem już tego wrażenia, że obcuję z czymś egzotycznym, bo dzięki netowi i nie mającego już od wielu lat granic metalowemu dziedzictwu, możemy spodziewać się takich dźwięków już praktycznie zewsząd. Nawet METALLICA zagrała dla ‘tubylców’ na Antarktydzie, a norweski SHINING nakręcił ‘na końcu świata’, czyli nad przepaścią, na klifie w Norwegii teledysk, więc chyba bardziej ekstremalne byłoby już tylko coś dokonanego na Księżycu lub na Marsie. Przynajmniej w obecnych czasach. Bo Stephen Hawking przestrzega, że lepiej byłoby już teraz powoli wynosić się z naszej planety, gdyż według jego obliczeń, za około 1000 lat nasza rasa może przestać istnieć w obecnej postaci z różnych względów i jedynie kolonizacja kosmosu jest naszym zbawieniem. Radziłbym posłuchać tego naukowca, bo od czasów Alberta Einsteina nie było na naszej planecie kogoś tak bliskiego anonimowym wizjonerom, z których część skończyła na stosie, albo w najlepszym przypadku - tak przynajmniej oficjalnie się twierdzi - zwariowała. THE UNKNOWN to, póki co, jeden człowiek, który rozpoczął swoje życie w miejscu, gdzie ten początek końca świata dzieje się już od dawna i gdzie radykalizm religijny nie odejdzie w niepamięć, póki ostatni muzułmański furiat nie zabije się dla Allacha. To właśnie wspomniany Iran i na ile wpływ tego miejsca jest istotny dla twórczości Arii Moghaddama, to nie daje o tym poznać na swoim debiutanckim albumie „In Search of the Unknown”. Ten materiał jest przepełniony minimalistycznymi, dark wave’owymi lub ambientowymi, często o bardzo naturalistycznej proweniencji (dźwięki deszczu, wiatru, głosy niemowlaka, płacz) i czasem także quasi-symfonicznymi brzmieniami, jakie osiągnął z pomocą z amerykańskiego muzyka Kevina Pribulskiego z IN SEARCH OF…, dzięki czemu powstał, przynajmniej po części tytuł tego albumu. Nie mam pojęcia, na ile przełożyło się to na efekt końcowy, ale jedna kompozycja tworząca ten krążek to w dużej mierze rzecz daleka od egzotyki Bliskiego Wschodu - w pierwszej części poprowadzona narracjami i dźwiękami syntezatorów, field recordings oraz pianina, a dopiero w drugiej części dołączają do tego brzmienia, powiedzmy, nieco doom’owe, ale głównie post-rockowe i raczej oszczędne, w końcówce dodatkowo wzbogacone wysamplowanymi prawdopodobnie, żeńskimi i dziecięcymi wokalizami. Nie można więc nazwać tej kompozycji suitą, koncepcyjną kompozycją czy odnalezieniem drogi ku nieznanemu. Właściwie gdyby nie ta końcówka, to nie miałbym problemu z ulokowaniem tej recenzji w dziale „Puszka Pandory”, a tak, to głównie ze względu na to, że przy pierwszym singlu nagranym w 2013 roku („All About Nothing”) Irańczyk majstrował razem z Danielem Cavanagh’em z ANATHEMY, a przy debiucie współpracował z Danielem Helm’em z EMPYRIUM, pozostańmy przy tym, że rzecz to raczej bliższa scenie metalowej niż tej, na której pewnie zrzucono by na THE UNKNOWN totalną zasłonę milczenia… Tak czy siak, niespecjalnie polecam, ale czekam mimo wszystko na jakieś ciekawsze przejawy tego przedsięwzięcia w przyszłości, bo mam wrażenie, że jest to w stanie zrobić. 
 

ocena:  6/ 10

www.facebook.com/TheUnknownOnline


www.mykingdommusic.net/club-inferno


autor: Diovis



<<<---powrót