| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ZHRINE

?Unortheta?

Season Of Mist Records (CD 2016) 

Gdzieś daleko od naszego kraju leży państwo, które słynie ze wspaniałych krajobrazów, dziewiczej natury, gejzerów i dość małej ingerencji człowieka w piękno matki Ziemi. Oddalona daleko na północ, nordycka kraina zachęca by poznać jej siłę i majestatyczność. Sąsiedztwo północnych, zimnych wiatrów działa na dusze ludzi związanych z muzyką. Bo inspiracji szukać należy w zakamarkach jaskiń, wyczekiwać wybuchu gejzerów lub dopatrywać się motywacji w zacienionych  lasach, które skrywają niejedną tajemnicę. 
Islandia to kraj, gdzie można zauważyć potencjał muzyczny i sami muzycy o tym wiedzą. Wystarczy spojrzeć na scenę metalową by przekonać się, że jest tam wiele dobrych i ciekawych kapel, które dla fana muzyki ekstremalnej nie powinny być obojętne. Za przykład może posłużyć szerzej znana formacja SOLSTAFIR. Oczywiście istnieje także cała gama innych zespołów z Islandii, ale w dzisiejszej recenzji skupię się na jednym, konkretnym wydawnictwie. „Unorheta” - bo taki tytuł ma płyta - jest autorstwa pochodzących z Reykjaviku muzyków, którzy występują pod nazwą ZHRINE. Muzycy ci przed tym projektem trudzili się muzycznym rzemiosłem pod szyldem GONE POSTAL, lecz porzucili dawną spuściznę na rzecz nowych pomysłów i muzycznych idei.
Płyta posiada 7 kompozycji, które dają nam ponad 40 minut muzyki. To dość dużo jak na debiutancki album. Okładka, co jest ciekawostką i powodem do dumy, jest autorstwa naszego rodaka Zbigniewa M. Bielaka, który poprzez swoją sztukę cieszy się uznaniem wśród artystów z całego świata. Teraz także nie próżnował i stworzył okładkę, która budzi domysły i rodzi w głowie słuchacza wizje z jaką muzyką będzie miał do czynienia. Dzieło przedstawiające „Unortheta” potrzebowało wielu posępnych kolorów. Źródło, które bije na okładce płyty nie jest synonimem odrodzenia. Jest to zimna i plugawa góra, lodowata woda spływa w otchłań oceanu, bezpowrotnie ginie w czeluściach czarnego akwenu, który nie wzburzony za chwilę może nas wchłonąć. Miksowaniem materiału i wydaniem zajęła się wytwórnia Season Of Mist. Na 8 kwiecień bieżącego roku została zaplanowana premiera, a zarazem debiut zespołu ZHRINE.
Kiedy znalazłem się w posiadaniu płyty do odsłuchu, nie miałem dość dużej wiedzy na temat muzyków z Islandii. Szczerze mówiąc nie kwapiłem się do tego by płytę odsłuchać z marszu. Na początek materiał zaserwowany przez Islandczyków nie interesował mnie by z namiętnością przysłuchać się tego co w sercach  artystów gra. Musiałem odczekać i podświadomie poczuć moment w którym ZHRINE ze mną zostanie i będę mógł napisać o tym kompakcie kilka słów. Tak się stało, że parę dni temu, w dość deszczowy i ponury dzień chciałem dogłębnie poczuć, będąc w domu, atmosferę zimnego, jesiennego deszczu wraz z rozrywającym w piersi uczucia melancholii. I ZHRINE tym sposobem zdało egzamin. Może nie jest to black metal z najwyższej półki, ale świetnie kontrastuje pomiędzy szybkimi riffami, chropowatym brzmieniem, by za moment przenieść się w klimat doom metalu. Takie mieszanki, agogika stylów świetnie pokazują, że na debiut muzycy nie poszli drogą amatorszczyzny. W całej płycie można wyłapać wiele smakowitych kąsków, po których dostaniecie niestrawności. Tylko, że ta niestrawność nie będzie spowodowana, że jakość serwowanych riffów i kompozycji jest zepsuta, muzyka ta spowoduje u was wiele skrajnych emocji, a krzykliwy wokal, z wieloma wrzaskami, bardzo głęboki, wywróci was do góry nogami. Poczujecie pod sobą za chwilę eksplodujący gejzer, który zmiecie was z powierzchni ziemi i strąci was w zimne lodowate ostępy, gdzie muzyka Islandczyków będzie waszą jedyną myślą kołatającą się w głowie. 
Jeśli zespół nie spuści z tonu i nie zboczy z toru jakim jest granie black/death metalowe z domieszką budzącej grozy atmosfery, wróżę im wiele dobrych płyt i nie raz umilą słuchaczom długie, zimowe i ciemne wieczory.

 

ocena:  7/ 10

www.facebook.com/zhrineofficial


www.season-of-mist.com


autor: Vena



<<<---powrót