| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

FRACTURED INSANITY

"Mass Awakeless"

Xtreem Music & DarkZone Productions (CD 2010) 

Na hasło "Belgia" nie sypniemy zbyt dużą ilość nazw metalowych kapel. Nie wiedzieć czemu, ten może nieduży, ale w końcu sąsiadujący choćby z Holandią czy Francją kraj nie wniósł wiele do historii, nie licząc może absolutnej legendy grind-core'a AGATHOCLES, solidnych black metalowców z ENTHRONED czy nieco już zapomnianego, death metalowego BLASPHEREION. Stawiam zgrzewkę browarów, że FRACTURED INSANITY nie stanie się tak znaczącą nazwą, jak te wyżej wymienione, ale daleki jestem od wysłania ich na aut po wysłuchaniu "Mass Awakeless". Trzymają się, a owszem, pewnej linii wytyczonej przez VADER, NILE, SEVERE TORTURE, DECAPITATED, HOUR OF PENANCE czy DEEDS OF FLESH, jednak wprawne i osłuchane z ekstremalnym metalem ucho wyczuje, że ci kolesie brutalny death metal zagrany na wysokim technicznym poziomie mają we krwi. Wystarczy wsłuchać się w poprzedzony przepisowym intro numer tytułowy - bezpośredni i kopiący prosto w ryło, albo następujący po nim, bardziej złożony rytmicznie "The Damned". Z czwórką na płycie jest już mocniej nawiązujący do NILE "Infecting the Blind", ale nie zapominajmy, że mamy tu do czynienia jednak mimo wszystko z brutalistycznym podejściem do tematu, lecz nawiązującym do europejskich tradycji. Stąd już niedaleko Belgom do wspomnianego holenderskiego SEVERE TORTURE, ale i do wielkiego SINISTER. Wiem, pada w tej recenzji sporo nazw i porównań, więc pewnie parę osób poczuje odrazę, że to kolejni, którzy korzystają z tego, co wypichcili inni, bardziej znani, ja jednak radziłbym się zastanowić, czy to naprawdę tak łatwo zrobić coś nowego w tym gatunku i w tej estetyce. A FRACTURED INSANITY stara się jak może, by coś jednak zdziałać po swojemu. I na przykład "Insanity's Haze" rozwija się w ciekawy sposób - od spokojnego, akustycznego wstępu, poprzez ciężkie riffy i szarpany rytm, aż po eksplodujące szybkością, acz nie pozbawioną specyficznego, wręcz epickiego klimatu inferno z melodyjnymi gitarowymi solówkami. Na drugim biegunie jest zagrane wyłącznie na pianinie, nieco ponad dwuminutowe interludium pt. "Breed of Nothingless", wciśnięte między wspomniane "Insanity's Haze" a już typowe dla FRACTURED INSANITY "Faceless Redemption". Dwie rzeczy bym jednak zarzucił temu materiałowi. Po pierwsze - "Mass Awakeless" brzmi zbyt mocno jak kilka innych produkcji nagranych w Hertz Studio (właśnie tam nagrywali!), czyli np. DECAPITATED czy VADER. I po drugie - perkusista jest może niezły w tym, co robi, ale co do tych striggerowanych momentów mógłby mieć pewne uwagi do braci Wiesławskich. Przecież ci kolesie znają się na swoim fachu i doradziliby na pewno coś alternatywnego.

ocena:  6/ 10

www.myspace.com/fracturedinsanity


www.xtreemmusic.com


autor: Diovis



<<<---powrót