| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

AYAHAUSCA

?Yin?

własna produkcja zespołu (Digital-CD 2016) 

AYAHAUSCA jest kompletnie nową nazwą, choć ci muzycy przewijali się przez składy wielu równie mało znanych kapel z kanadyjskiego Toronto. Łącząc swoje siły mają na pewno nadzieję na więcej. Jak wielu im podobnych, ma im w tym pomóc nawiązywanie do muzyki popularnej w latach 90-ych, a więc w dużym stopniu do grunge’u czy czegoś, co tak nazywano w owym czasie i tak już pozostało. Pewne wpływy SOUNDGARDEN, ALICE IN CHAINS czy nawet MELVINS są tutaj słyszalne, ale Kanadyjczycy nie byliby Kanadyjczykami, gdyby nie sięgnęli po harmonie, rytmiczne łamańce i post-floydowskie klimaty znane z płyt ich ziomków z VOIVOD. Już właściwie od samego początku „Yin” da się wyczuć pewne podobieństwo, choć oczywiście spektrum zainteresowań AYAHAUSCA nie ogranicza się do kopiowania ich dużo starszych rodaków z Seattle i nie tylko, bowiem dokładają do tego trochę punkowej energii, sludge’owego brudu oraz prog-metalowej epickości i pokrętności, co w sumie daje efekt naprawdę ciekawy, momentami zaskakujący intrygującymi pomysłami. Na przykład w post-grunge’owym „Mange”, gdzie niestandardowa rytmika łączy się z harmoniami wokalnymi a la ALICE IN CHAINS albo w operującym post-modernistyczną melodyką i dysonansowością „Carbon” czy dramaturgicznym wręcz, na poły melodycznym, na poły ciężkim „You, the Siren And the End”. Nie wspominam już o monumentalnym, okraszonym wokalnymi popisami tajemniczej dziewoi i różnistymi dźwiękami klawiszowymi „White Ship” (z tekstem H.P. Lovecrafta), a umieszczonym na samym końcu albumu. Zresztą „Yin” będzie dla wielu recenzentów prawdziwą zagwozdką, bo to materiał sięgający po różne nietypowe rozwiązania. Dla niektórych to już nie czysty rock, gdyż za dużo tutaj mocnego i zakręconego grania, dla innych nie jest to do końca metal, ponieważ zbyt wiele tutaj melodyjnych naleciałości rockowych. Wystarczy posłuchać tego wspomnianego już przeze mnie „You, the Siren And the End”, który jest tyleż chwytliwy i przebojowy, co potężny i buchający wręcz mrokiem. AYAHAUSCA ma potencjał na rozwojową i faktycznie progresywną kapelę, oj ma! I z zainteresowaniem będę obserwować ich kolejne kroki.
 

ocena:  9/ 10

www.facebook.com/ayahuascanada


ayahuasca.bandcamp.com


autor: Diovis



<<<---powrót