| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

MANDATORY

"Adrift Beyond"

Xtreem Music & DarkZone Productions (CD 2010) 

Pierwsze wrażenie? No cóż, Niemcy i death metal w ich wykonaniu to poza nielicznymi wyjątkami ogólna cienizna. A tu proszę bardzo, pozory mylą! MANDATORY nie można uznać za kapelę wszem i wobec znaną, ale radzę uważać, bo "Adrift Beyond" może zaskoczyć starych wyżeraczy, jak i tych, którzy odkryli w sobie pęd do wsłuchiwania się w nowy trend na oldskulowy death metal. Co takiego jest w tej płycie, że zaczynam od takich właśnie zdań? Ano to, że mam cholerne deja vu, bo im dłużej słucham tego krążka, tym bardziej przypomina mi się poznawanie tych drugich czy trzecich wydawnictw takiego a takiego zespołu z lat 90-ych. Wówczas nie wystarczało już tylko to, że są ze Szwecji czy Stanów. Czekało się na zaskoczenie. Death metal zataczał coraz szersze kręgi, odkrywał nowe rejony, a przy tym wciąż brzmiał jak... death metal. "Adrift Beyond" można więc na przykład przyrównać śmiało do "Unorthodox" czy "The Spectral Sorrows" EDGE OF SANITY, bo z jednej strony mamy tu parcie do przodu, a z drugiej ciągotki do progresji i przemyślanego kombinowania. Dlatego obojętnie, czy usłyszycie tu takie czy inne nawiązania do MORGOTH, ASPHYX, UNLEASHED, OBITUARY, DISMEMBER, PESTILENCE, CEMETARY czy wspomnianego już EDGE OF SANITY, nie będą przypadkowe, ale śmiem twierdzić, że mało komu, jak tym Niemcom udaje się oddać tego ducha i feeling tamtych czasów bez silenia się na kopiowanie i nic poza tym. Napiszę więcej - z pomocą samego Tomasa Skogsberga potrafili nagrać cholernie spójny, ale na maksa urozmaicony album na miarę obecnych czasów, a przy tym kurewsko klasyczny w swojej formule. Wystarczy posłuchać przytłaczających ciężarem i jednocześnie na swój sposób klimatycznych "Into Eternal Sleep", "Enter the Crematorium" (atmosfera z płyt AUTOPSY się kłania!) i "A Hallowed Sacrifice", bez problemu zapamiętywalnych "Evocation of the Dead" i "Exelution", brutalnych i bezpośrednich numerów w rodzaju "Impurity of Thoughts" czy "Silent Dementia", a nawet akustycznego przerywnika "Cursed Astray" i outro "Passing", by wiedzieć o co kaman. MANDATORY wtłoczyło na dysk tych swoich propozycji aż 16, ale dzięki temu można się dowiedzieć, że mają do przekazania naprawdę wiele. Umiejętnie wplecione melodyjne solówki, dosłownie tona smaczków, brutalność i pasja grania śmierć-metalu są wyczuwalne na kilometry. Sam przy okazji dystrybuowania tego albumu zakupiłem dla siebie jeden egzemplarz i stoi teraz na poczesnym miejscu, zaraz obok "Left Hand Path" ENTOMBED, "Testimony of the Ancients" PESTILENCE, albumów EDGE OF SANITY i "Cursed" MORGOTH. Czy to czegoś nie oznacza?

ocena:  9/ 10

www.myspace.com/mandatory1989


www.xtreemmusic.com


autor: Diovis



<<<---powrót