| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

CEREBRAL FIX

“Disaster of Reality”

Xtreem Music (CD 2016) 

Nie przeceniałbym tak wkładu brytyjskiego CEREBRAL FIX w historię ekstremalnego grania, jak to czyni Dave Rotten, który oczywiście czuje się uhonorowany tym, że to jego Xtreem Music firmuje najnowszy, pewnie przez parę osób wyczekiwany album tej kapeli (pierwszy od 24 lat!) ale pamiętajmy o tym, że jednak zdarzało się w przeszłości Angolom wchodzenie do bardziej wygodnego, metalowego nurtu. W każdym razie ja pamiętam doskonale ich drugą płytę „Tower of Spite” z 1990 roku, ale głównie dzięki fajowej okładce, bo ten ich death/thrash był raczej drugo- czy nawet trzecioligowy. Trafili wtedy do liczącej się w owym czasie Roadrunner Records, jednak nie byli ich priorytetem i raczej mogą zapisać sobie ten czas do strat aniżeli do zysków (i jedni, i drudzy). Pograli zresztą jeszcze z trzy lata, coś tam nagrali, a potem zaległa trwająca ponad dwie dekady cisza. Dwóch oryginalnych muzyków (gitarzyści Tony Warburton i Gregg Fellows) coś tam ciupało i pykało już wcześniej, lecz na dobrą sprawę dopiero gdzieś koło 2014 roku zaczęli bujać swoją łajbę ku jakiemuś tam celowi. „Disaster of Reality” było zapowiadane już kilkanaście miesięcy przed rzeczywistą datą premiery i wygląda na to, że problemy jakieś się pojawiały (także ze składem, bowiem Fellows zdecydował się opuścić pokład i tylko gościnnie pojawił się podczas sesji nagraniowej), bowiem dopiero we wrześniu 2016 roku materiał się ukazał i niespecjalnie się nim podjarałem. Podobna sytuacja, jak z HELLBASTARD, który też miał lepsze i gorsze czasy i w podobnym czasie, co CEREBRAL FIX poszedł w stronę thrashu, a to moim skromnym zdaniem wyciągnęło z nich głównie pozytywne sprawy, ale to już kwestia gustu. Dlatego też wspomniałem, że autorom „Disaster of Reality” zdarzało się pograć bardziej metalowo, bo teraz chcą być jednak znowu bardziej kojarzeni ze sceną crossover / crust /punk, co zresztą da się wyczuć nie tylko w ich własnych numerach, lecz także poprzez to, że nagrali na tę płytę dwa covery: „Realities of War” DISCHARGE i „Dead Cities” THE EXPLOITED. Wyszło im to nieźle, ale to chyba trochę mało, jak na kapelę, która jeszcze chce coś osiągnąć. Bo autorski materiał brzmi naprawdę tak sobie. Czerpią z różnych źródeł, gdyż zdarza im się nawiązywać do thrashcore’owego dziedzictwa D.R.I., S.O.D., SUICIDAL TENDENCIES czy CRO-MAGS, ale tak naprawdę brną w jakąś uliczkę bez wyjścia, rozwlekając to niepotrzebnie w otwierającym całość „Justify” lub łupiąc jak przeciętny hardcore/punkowy zespół w wielu krótszych utworach. Dla przykładu „Mosh Injury” brzmi jak skrzyżowanie amerykańskiego noise rocka, NIRVANY i grindcore’a. a reszta jest już bardziej standardowym ujęciem wspomnianej mieszanki crossoveru i punka. Brody i brzuchy urosły tym kolesiom, ale nie poszła za tym żadna kreatywność. A tak jak na „Disaster of Reality” można sobie najwyżej pograć w domu, by w jakimś stopniu spróbować przezwyciężyć ‘kryzys wieku średniego’. Chyba sobie kuźwa kupię gitarę i pogram riffy HELLHAMMER hahah.       
 

ocena:  2/ 10

www.facebook.com/CerebralFixDirtBirds


www.xtreemmusic.com


autor: Diovis



<<<---powrót