| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

DÉPARTE

“Failure, Subside”

Season Of Mist Records (CD 2016) 

Podoba mi się to, z jaką swobodą i lekkością młode kapele poruszają się w kategoriach post-black metalowych i z dużym podziwem wsłuchuję się w niektóre z nich. Na przykład taki kanadyjski NUMENOREAN w 2016 roku wyciągnął mnie z butów i zafascynował, a takie sytuacje miały miejsce już w przeszłości nie raz. Świetna sprawa, że Francuzi z Season Of Mist (o czym często wspominam przy okazji swoich recenzji) wyciągają takich śmiałków na światło dzienne, a w tamtym roku trafiło między innymi na działającą na prawie przyklejonej do Australii wyspie Tasmanii formację DÉPARTE, która wcześniej praktykowała jako ØRANNIS. Za sprawą różnych uznawanych już nie tylko na Antypodach kapel w rodzaju ULCERATE, PORTAL i NE OBLIVISCARIS zapragnęli ukazać swoje oblicze, łącząc elementy post-black metalu, pokręconego death metalu, post-metalu, doom/drone metalu i wszechobecnej już teraz na ekstremalnej scenie eklektycznej awangardy, tak więc narodził się debiutancki album „Failure, Subside”, co sprawiło, że ten materiał brzmi tak samo pokrętnie i opętańczo, jak rzetelnie i potężnie. Skondensowane ze sobą elementy gitarowych ścian dźwięku, perkusyjnych łamańców, czystych i growlowanych wokali oraz ambientowych dodatków dały efekt piorunujący, momentami kakofoniczny i jeśli nie nowatorski, to co najmniej pozostawiający znak na obecnej scenie. Jeśli dwadzieścia lat temu CRADLE OF FILTH, EMPEROR, DIMMU BORGIR czy SATYRICON oznajmiały, że tutaj są i nie ma z tym żartów, to mimo upływu czasu, taka formuła zapodana zresztą w bardziej drastycznej formie (weźmy te czarne, spracowane np. w kopalni paluchy z okładki „Failure, Subside”) i bez bajkowej atmosfery nadal robi wrażenie. Opętańcza wręcz atmosfera poszczególnych utworów, która wywodzi się rodem z wczesnego MAYHEM, ale i THORNS została na tym wydawnictwie wyniesiona na poziomy nieco odleglejsze od oryginału, ale wciąż jednak kąsające niczym black metal gdzieś tak w połowie lat 90-ych, a przy tym wnosząca nowe, nie tak ortodoksyjne elementy. Jeśli nawet nie wiem co przyniesie przyszłość w związku z takimi zmianami na polu metalowej ekstremy, to każdy rok przynosi dla mnie nowe wyzwania i wcale nie odstręcza od tego, żeby rajcować się coraz to nowymi nazwami na scenie. A jedną z nich jest DÉPARTE.  
 

ocena:  8,5/ 10

www.facebook.com/departe


www.departenoise.com


www.season-of-mist.com


autor: Diovis



<<<---powrót