| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

DOOMED

“Anna”

Solitude Productions & DarkZone Productions (CD 2016) 

Nie ma chyba w tej chwili tak kreatywnej, wiernej korzeniom doom/death metalu, a przy tym wciąż ewoluującej formacji od niemieckiego DOOMED. Praktycznie rok w rok od 2012 Pierre Laube z zaproszonymi przy okazji sesji nagraniowych gośćmi dostarcza kawał rewelacyjnej muzy i coraz to bardziej czaruje skomponowanymi przez siebie dźwiękami. W opisie albumu „Anna” mógłbym właściwie wykorzystać taki myk w rodzaju ‘copy & paste’ z poprzednich recenzji, z tą może różnicą, że album z 2016 roku jest jeszcze bardziej mroczny, jeszcze bardziej potężny, jeszcze bardziej zeschizowany i wszystko jest tutaj ‘bardziej’. In plus oczywiście, bo nieprzypadkowo wspomniałem w pierwszym zdaniu o ewolucji DOOMED. To nie jest zwyczajne powielanie pomysłów z przeszłości, a ciągłe ich rozwijanie, poszerzanie o nowe rozwiązania i ciągłe wypełnianie pewnej niszy, co wielu podobnych tej formacji w przeszłości w pewnym momencie zarzuciło. Wraz z „Your Highness the Chaos” wszystko się zaczyna i w ciągu prawie dziewięciu minut nie raz się wykręca na drugą stronę, tytułowa „Anna” wcale nie jest ‘romantyczna”, choć to tylko niecałe cztery minuty, a w „As the Thoughts Began To Be Tarnish” wokal niby taki sam, growlujący wyraźnie, acz ponuro, ale gitary potrafią zrobić rozgardiasz taki, że mieszają się ze sobą John McLaughlin i Paco De Lucia z wirtuozami gitary elektrycznej i klasycznymi rozwiązaniami doom/death’owymi. W tym tkwi potęga DOOMED, że nie zna granic dla tego, co ktoś gdzieś z naszej branży wrzucił do szufladki. Wczesno-anathemowskie, zapętlone gitary we wstępie do „The Weeping Trees” z żeńskimi zaśpiewami zapodanymi ‘od tyłu’ zapowiadają melodyczną moc w dalszej części tego utworu, nie mniejsze wrażenia czekają w równie długaśnym i gitarowo bogatym, a kiedy trzeba, mocno progresywnym „Withering Leaves”, „Roots Remain” to krótki przerywnik z pianinem w roli głównej, natomiast wyłaniający się z tego pozornego spokoju „The Frozen Wish” to, ech, kolejny majstersztyk mroku, ciężaru, progresywu, zeschizowanego piękna i co byście jeszcze chcieli. No i te czyste wokale znanego między innymi z HAIL OF BULLETS, AYREON, 11TH HOUR czy GOREFEST Eda Warby’ego… Warto też zwrócić uwagę na jak zawsze utrzymaną w kolorze ‘podgniłej’ zieleni okładkę i pełną graficznych detali książeczkę. Całość to GENIALNA RZECZ, i tyle!      
 

ocena:  10/ 10

www.doomed-band.de


doomed-band.bandcamp.com


solitude-prod.com


autor: Diovis



<<<---powrót