| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

FROZEN SAND

„Fractals: A Shadows Out of the Lights”

własna produkcja zespołu (CD 2017) 

Album zaczyna się bardzo dołującym intro rodem z doom metalu czy wręcz z zimnofalowych smuteczków. Zaraz po nim rozpoczyna się jednak lekkie i melodyjne, progresywne granie, które... nie jest znów aż tak progresywne, co po prostu artrockowo melodyjne. FROZEN SAND określają się jako „storytelling progressive metal” i skojarzyli mi się z nostalgią do czasów, gdy artrockowe potęgi nagrywały dające do myślenia koncept-albumy. Tutaj na „Fractals: A Shadows Out of the Lights” (płycie będącej w założeniu częścią sagi „Fractals of Frozen Lifetimes”) słychać po prostu dużo dźwięków i wysoki głos wokalisty, próbujący nawiązywać do najlepszych czasów Fisha i Marillionu. Za pomysł i teksty szacon, wszak progresywne granie właśnie takie powinno być. Z drugiej jednak strony mam wrażenie, że FROZEN SAND od strony stricte muzycznej troszeczkę przecenili swoje siły. Płyta nie jest zła, ale w mym odczuciu jest trochę przekombinowana i pełna dłużyzn. Na pewno jednak różne klimaty przeplatają się ze sobą i, podobnie jak w Marillion, emocje pracują. Tyle, że Marillion był wcześniej i z lepszym wokalistą... „Fractals: A Shadows Out of the Lights” jest po prostu jedną z wielu twarzy współczesnej fali włoskiego progmetalu. Plusik za ostatni kawałek, będący dalekim nawiązaniem do tradycyjnej włoskiej taranty.
 

ocena:  6,5/ 10

www.frozensandband.com


www.facebook.com/FrozenSandband


frozensandband.bandcamp.com


autor: V. Ziutek



<<<---powrót