| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

HONKY

“Corduroy”

Housecore Records (CD 2016) 

Znając zamiłowanie Phillipa H. Anselmo do amerykańskiej tradycji, wszystkiego tego, co typowo tamtejsze, ale i przy tym dziwaczne na swój sposób, nie dziwi wydanie przez niego w Housecore Records albumu formacji HONKY. Założona w 1996 roku przez udzielającego się między innymi w BUTTHOLE SURFER i MELVINS basisty JD Pinkusa i paru innych weteranów (np. grającego wraz z Anselmo w DOWN gitarzystę Bobby’ego Eda Landgrafa) grupa szlaja się po amerykańskich bezdrożach już na tyle długo, że znają ich prawie w każdym stanie, a chyba najlepiej kojarzeni są w rodzinnym Teksasie. „Corduroy” to dziewięć numerów utrzymanych w rockowym klimacie z lekkimi odnośnikami do stylu boogie ZZ TOP (nawet trochę wyglądają jak brodaci goście z Teksasu!), stonerowego bujania a la FU MANCHU, ale odnoszącego się również do PANTERY, DOWN, blues rocka, rock ‘n rolla i czegoś, co jest oddalone mile od typowego rocka. Takich zaskoczeń jest tutaj zresztą całkiem sporo. „Outta Season” wzbogacają partie dęciaków oraz funkujący rytm i można by rzec, że to taki ARTHUR BROWN na rockowo. W „Bad Season” Pinkusowi towarzyszy wokalnie żeński chórek brzmiący wręcz soulowo, a muzycznie to taki amerykański, tak zwany ‘rock środka’, ale sam numer nieźle żre. Country’owe granie jakby z jeszcze innej ‘bajki’ przynosi „I Don’t Care”. Z kolei dużo hard rocka i bluesa ma w sobie fajnie połamany rytmicznie „Double Fine”, a i solo gitarowe jest w tym kawałku przednie. Niezłą ‘grzałką’ na kanwie bluesowego rocka jest również „Snortin’ Whiskey”, a rytmicznym graniem w stylu ZZ TOP czaruje numer tytułowy. Myślę, że bez problemu można by podrzucić ten materiał Wojciechowi Mannowi, który takie dźwięki osobiście bardzo lubi ;-). Na koniec panowie z HONKY pozwolili sobie na mały żarcik w postaci „Mopey Dick”. Może dzięki temu, że za płytą stoi Phil Anselmo, także fani metalu znajdą w sobie tyle samozaparcia, żeby przysłuchać się bliżej „Corduroy”. Bo gdyby rzucić ten album na szerszy rynek, z dobrą promocją i PR-em mógłby sobie nieźle poradzić, przykuwając między innymi zgrabnym tyłeczkiem na okładce ;-). Przyznam, że bez ciar na plecach, ale z pewną taką ciekawością ja posłuchałem tego materiału.
 

ocena:  7/ 10

www.facebook.com/groups/76991967660/


www.honky.net


www.facebook.com/housecorerecords/?fref=ts


www.thehousecorerecords.com


autor: Diovis



<<<---powrót