| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

IN MOURNING

“Afterglow”

Agonia Records (CD 2016) 

Tę recenzję miał napisać, jak się okazuje - mało solidny i profesjonalny współpracownik naszego serwisu, w którym pokładałem spore nadzieje, bo mógłby swoimi emocjonalnymi wywodami w pewnym stopniu zastąpić trudną do zastąpienia Lunę (pozdrówka i powodzenia w artystycznym świecie!). Życie jednak postanawia pewnym osobom wycofać się z danego słowa i nie każdy chyba rozumie i docenia znaczenie słów takich, jak lojalność czy liberalizm (tym bardziej, że ów człowiek to drugie reprezentował PONOĆ jeszcze bardziej ekstremalnie jako ‘libertyn’). Cóż, poszło, jak poszło, wkrótce pójdzie to w zapomnienie, ale jak-em grudziądzanin, nie ma u mnie tego ‘podstawiania policzków’, jak na Mazowszu czy Podkarpaciu i dupą potrafię się zastawić do pozerów, a żaden ch*j i tak nie trafi ;-). Mało to się ma do klimatu „Afterglow”, czyli pierwszego od kilku lat albumu szwedzkiej formacji IN MOURNING, ale pomijając już to, że nawet wspierający się byłym bębniarzem KATATONII, Danielem Liljekvist’em zespół, wciąż prezentujący tą samą, pompatyczną muzę z pogranicza atmosferycznego doom/death metalu i specyficznie potraktowanego progresywu, nie stworzył arcydzieła, to na pewno parę osób przyprawi o ciary na plecach przynajmniej w kilku momentach tego albumu. Długaśne numery, oscylujące od sześciu minut z sekundami do dziesięciu ukazują, że można pomieścić się w ramkach między OPETH, DARK TRANQUILLITY, SWALLOW THE SUN, INSOMNIUM, DRACONIAN, KATATONIĄ, późnym EDGE OF SANITY a PAIN OF SALVATION i zrobić z tego pożytek w miarę należny takiej muzie, która wcale nie sili się na techniczne dopracowanie, ale też nie robi z siebie egzaltowanego badziewia charakteryzującego się ciągłym powtarzaniem pewnych motywów i emocji. „Afterglow” zawiera wiele momentów śmiało przechodzących z typowego doom/death’u (dawno już lepiej przysposobionego przez wiele kapel z Rosji) do brzmień ciut bardziej zbliżonych do symfonicznej progresji, na wpół akustycznych, przypominających na przykład nasz RIVERSIDE (vide fragment w drugiej części „The Call To Orion”) czy po prostu podobnych do tego zestawu zespołów, które wspomniałem wcześniej, co może akurat być mocnym atutem do sięgnięcia po ten album przez tych, którzy nie zamykają się odtąd-dotąd. IN MOURNING nie stworzyło więc niezwykłej, wyjątkowej płyty, ale solidne dźwięki towarzyszą nam od pierwszej do ostatniej sekundy i to nie pierwszy raz, gdy skandynawska melodyka sprawdza się doskonale i póki co - przynajmniej w wykonaniu niektórych trudno jej dorównać wielu znamienitym kapelom spoza tego regionu.    
 

ocena:  8/ 10

www.inmourning.net


www.facebook.com/inmourningband


www.agoniarecords.com


autor: Diovis



<<<---powrót